Przegląd prasy
0 komentarzy

Jak można zaszkodzić człowiekowi, który właśnie umiera? – pyta prof. Gałązkowski

10 maja 2017

Jak można zaszkodzić człowiekowi, który właśnie umiera? – pyta prof. Gałązkowski
Prof. nadzw. dr hab. n. o zdr. Robert Gałązkowski (fot. J. Michasiewicz)

"#Ocal życie #Zwolnij" - to hasło trwającego właśnie 4. Światowego Tygodnia Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. W trakcie inaugurującej Tydzień konferencji - z udziałem ekspertów i dziennikarzy - pt. PRĘDKOŚĆ – FAKTY I MITY, prof. Robert Gałązkowski ratownik i dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, wykładowca Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego wygłosił krótki referat poświęcony wpływowi nadmiernej prędkości – skutki medyczne na życie i zdrowie człowieka.

O skuteczności kampanii społecznych. Mamy problem mentalny, gdy przy dobrej pogodzie chce się przyspieszyć. Z drugiej strony poziom świadomości społecznej kierowców jest absolutnie niewystarczający. I co za tym idzie – kampanie, które nie mają wyraźnego obrazu całkowicie, nie przynoszą efektu – rozpoczął mówca. Obraz drastyczny, obraz śmierci, obraz skutków wypadków komunikacyjnych może jako obrazek utkwić w głowie przeciętnego użytkownika ruchu drogowego. – Kampania dla młodego człowieka, który po maturze dostał od rodziców samochód, przekaz pokazujący skutki prędkości na bezpieczeństwo nie dociera do takiego kierowcy. Kampanie niestety nie przynoszą tutaj skutków, bo młodzież ignoruje taki przekaz. – Jestem za tym, aby w ramach kampanii jednak przedstawiać obraz drastyczny – podsumował.

Czynniki wpływające na przeżycie. Najbardziej dociera do nas ten efekt zdrowotny wypadków komunikacyjnych. Profesor wskazał na cztery podstawowe czynniki mające wpływ na to, czy przeżyjemy zderzenie z pędzącym na nas samochodem. A tu: po pierwsze wiek (dziecko czy dorosły, różnicujemy tak bo ofiara ma lepiej wykształcony np. układ kostny, ale też wykształcone reakcje obronne), reakcja hamowania (szybka analiza sytuacji w jakiej się znajdujemy, rodzaj hamowania i decyzje postępowania podejmowane podczas w ułamkach sekund), budowa samochodu (to jest kwestia ramy, kwestia nowoczesnych urządzeń które zabezpieczają nas przed działaniem siły uderzenia, strefy zgniotu, to jest też kwestia sprawności pojazdu), prędkość pojazdu, a w efekcie różnica prędkości (to są także te elementy, które mają wpływ na występowanie różnego rodzaju zdarzeń) i oczywiście różnica prędkości przy zderzeniu dwóch rodzajów pojazdów. W prezentacji wykorzystane zostały wyniki badań, też naukowych, z całego świata. Poniżej grafika pokazująca zakresy urazów, schematy urazów w wyniku różnych rodzajów wypadków. Mówiąc o skutkach zdarzeń – mówca podkreślił, iż mówi o minutach.

PIESZY a SAMOCHÓD. Decydująca jest tu oczywiście prędkość samochodu. Od niej bowiem zależy, czy i jakich urazów możemy się spodziewać. Przykłady:

- powyżej 60 km/godz. - uraz głowy, złamanie kręgosłupa,

- powyżej 85 km/godz. - rozerwanie aorty piersiowej,

- powyżej 95 km/godz. - amputacje urazowe,

- powyżej 100 km/godz. - pieszy zostaje podrzucony i przelatuje nad dachem samochodu – zgon na miejscu.

Dla porównania skutków uderzenia pieszego przez jadący samochód ze skutkami upadku z wysokości:

- 50 km/godz. - 2. piętra;

- 75 km/godz. - 3. piętra;

- 100 km/godz. - 7. pięter;

- 125 km/godz. - 10. pięter;

- 150 km/godz. - 14. pięter.

Poniżej dostępna grafika – komentarz wydaje się całkowicie zbędny.

I jeszcze jedna statystyka: Wzrost prędkości o 1 % powoduje:

- wzrost o 2 % wypadków, w których występują urazy

- wzrost o 3 % wypadków, w których dochodzi do ciężkich urazów,

- wzrost o 4 % wypadków z ofiarami śmiertelnymi.

Obok innych, tym podstawowym przekazem wskazującym na konieczność ograniczenia prędkości jest zmniejszenie urazowości i śmiertelności uczestników ruchu drogowego - podkreślał wykładowca. Wskazywał na potrzebę regulacji mających na celu uspokojenie ruchu, ograniczenie prędkości, które prowadzą do spadku urazów i zgonów na drogach. Mówił o kategorii „wrażliwych uczestnikach ruchu drogowego”, o dzieciach i ich reakcjach, często nieadekwatnych do zagrożenia. - Mówiąc o prędkości, mówimy o „zabójczej prędkości”. Tu powinniśmy mieć i realizować tzw. wizję zero. Realizować ją poprzez różne podejmowane działania – apelował.

Nasza wiedza na temat 1. pomocy. Nie doceniamy znaczenia wiedzy na temat pierwszej pomocy. - Dopóki nas ten temat bezpośrednio nie dotknie, mówimy, że nas to nie dotyczy. Ale dotyczy. Na moich oczach może umierać moje dziecko, a ja będę bezradnie czekał 10 minut na przyjazd karetki - alarmował prof. Gałązkowski. - Od wielu lat mówię, uczmy się udzielania pierwszej pomocy, bo żaden system ratownictwa medycznego nie będzie wystarczająco skuteczny jeżeli naoczny świadek wypadku drogowego nie zacznie pomocy. Owszem słyszymy „ja się boję, bo mogę zaszkodzić”. Ja pytam: jak można zaszkodzić człowiekowi, który właśnie umiera? Jemu jedynie można pomóc - apelował mówca. Niestety mamy wiele drastycznych przykładów nieumiejętności udzielania pierwszej pomocy.

Naukowcy z Uniwersytety w Indianie na podstawie badań stwierdzili, że większość kierowców uważa, że może jechać z prędkością o 5, o 10 lub 20 mil na godzinę, powyżej ograniczenia prędkości i nie niesie to żadnego dodatkowego ryzyka dla ruchu. I tu właśnie ta świadomość – dopóki nas nie dotknie skutek wypadku komunikacyjnego, to właśnie takie poglądy będziemy głosić. Trzeba wypośrodkować odpowiedzialność za siebie, ale również innych uczestników ruchu. Przez ten drastyczny obraz sutków oddziaływać na swoje decyzje.

Na zakończenie, za profesorem Robertem Gałązkowskim, zadamy pytanie: Czy ktoś z Państwa ma jeszcze jakieś wątpliwości? (jm)

Źródło: Dr hab. n. o zdr. Robert Gałązkowski, prof. nadzw.: „Wpływ nadmiernej prędkości - skutki medyczne na życie i zdrowie człowieka”, Warszawa 8.5.2017 r.

Brak komentarzy do tego artykułu. Możesz być pierwszy!

Twój adres e-mail nie będzie widoczny na stronie. Wymagane pola zostały oznaczone symbolem *. Twój adres IP będzie zapisany do wiadomości administratora serwisu Prawo Drogowe. Kontynuując zgadzasz się na ten warunek.