Zdajemy egzamin i dopiero zaczynamy się uczyć - mówi kierowca rajdowy

16 maja 2017

Zdajemy egzamin i dopiero zaczynamy się uczyć - mówi kierowca rajdowy
„Rzeczpospolita” - „Jak jeżdżą polscy kierowcy”

Gościem programu Anny Wojdy #RZECZoPRAWIE była Klaudia Podkalicka, kierowca rajdowy. Dziennikarka pytała: Czy na polskich drogach jest bezpiecznie, czy fotoradary pomagają podnieść poziom bezpieczeństwa, jak jeżdżą polscy kierowcy, co trzeba zmienić i poprawić.

Czy na polskich drogach jest bezpiecznie? - Niestety nie - uważa Klaudia Podkalicka. – W sytuacji, kiedy poruszam się po drodze nigdy nie wiem kto siedzi po drugiej stronie. Czy osoba ma odpowiednie umiejętności, czy osoba nie jest pod wpływem alkoholu, środków odurzających, a może w tym momencie mieć zawał. (…) Nawet najlepsi kierowcy pewnych sytuacji nie są w stanie przewidzieć.

Zapytana o szkolenie kandydatów na kierowców K. Podkalicka powiedziała: - I tu zaczynają się schody. Niestety w Polsce cały czas wygląda to tak, że nacisk się kładzie na to, żeby zdać egzamin. Żeby najszybciej mieć to upragnione prawo jazdy - dowód dorosłości. A prawda jest taka, że tak mało z kursów nauki jazdy wynosi się na egzamin. Cały czas wszyscy jesteśmy trochę samoukami. Zdajemy prawo jazdy i dopiero zaczynamy się uczyć. Przykład: zdajemy na małych autkach z manualną skrzynią biegów, a tu nagle okazuje się, że w rodzinie mamy dużego suw-a, mamy automatyczną skrzynię biegów, przeprowadzamy się do innego miasta. (…) Okazuje się, że ta nauka to była taka „pamięciówka”. Uczyliśmy się ruszać, skręcać (…). Apel do rodziców, którzy wybierają szkołę dla swoich dzieci, aby nie patrzyli wyłącznie na ceny (często są świetne promocje), tylko starali się wybrać szkołę przygotowującą do jazdy. (…)

A jak sprawdzić czy szkoła jest dobra? Przede wszystkim trzeba się zagłębić w opinie innych. Niekoniecznie patrzeć na tzw. zdawalność, bo to czy zdamy za pierwszym, drugim, czy trzecim razem, to wcale nie jest nic złego. To raczej pokazuje, że do końca nie jesteśmy właściwie przygotowani. (…) Patrzmy raczej czy szkoła ma odpowiednich nauczycieli, odpowiednich trenerów, instruktorów, którzy są w stanie wiedzę przekazać. (…) Certyfikaty, opinie innych - tak, ale można też pojechać do takiej szkoły i zobaczyć. Zobaczyć jaki mają program, co w cenie oferują. Czyli najważniejsze, aby nie patrzeć na cenę, bo ona właśnie może zgubić. A przecież musimy na drogach czuć się bezpiecznie i mieć pojęcie o poruszaniu się w ruchu drogowym. (…) Jeżeli ktoś egzaminu nie zdał to oznacza, że nie jest dobrze przygotowany i powinien przejść odpowiednie dodatkowe szkolenie, aby popełniane błędy wyeliminować, nauczyć się bezpiecznej jazdy i przewidywalności. (…) Niestety edukacja cały czas trochę kuleje.

- Ja generalnie jestem za tym, aby zmienić edukację w Polsce. (…) System kuleje, tylko dlatego, że ludzie nie zdają sobie sprawy z konsekwencji. (…) Jazda samochodem wcale nie jest taka łatwa. Gdyby była właśnie taka, nie byłoby wypadków i smutnych statystyk, a kierowcy rajdowi nie mieliby zawodu, bo nie musieliby jeździć po poligonach doświadczalnych. (…) Osoba po kursie i której wydaje się że jest świetnym kierowcą, jednak nie maja zbyt dobrych umiejętności by jeździć np. wysokimi prędkościami. (…) Jeżeli ktoś chce jeździć z dużą szybkością zapraszam na tory wyścigowe, gdzie szkolą amatorów. Tam możemy się sprawdzić. (…) W naszym szkolnictwie przez trzydzieści lat nie zmieniło się nic. Samochody ewaluowały, zbudowano autostrady, samochody zachowują się zupełnie inaczej itd. itd. - podsumowała Klaudia Podkalicka. (jm)

  • OBSERWATOREX Zgłoś nadużycie Cytuj
    25 maja 2017, 10:19

    Wiele w tym prawdy, ale jak zwykle całą winę za brak właściwych nawyków u kierowców zrzuca się na barki OSK, które są CAŁKOWICIE uzależnione od WORD i jego prawa korporacyjnego, w wielu miejscach sprzecznego z obowiązującym od dwóch dekad prawem ustawowym. Nie jest prawdą, że tzw. "zdawalność" nie jest wyznacznikiem poziomu przygotowania kursanta do egzaminu. Nie jest też tajemnicą, że MONOPOLISTA jakim jest WORD zarabia egzaminami na swoje utrzymanie i zupełnie niezłe wynagrodzenie OGROMNEJ rzeszy pracowników. Przy spadku ilości egzaminowanych, np. z powodu niżu demograficznego lub zbyt wysokich kosztów uzyskania prawa jazdy, zwalnia się egzaminatorów pozostawiając cały rozrośnięty balast, który chce zarabiać coraz więcej. Nie mogąc podnieść ceny za egzamin zwiększa się SZTUCZNIE ilość egzaminów. A z czyich pieniędzy WORD inwestuje w różne zadania do których nie został powołany? Nie jest prawdą, że kierowca uczy się dopiero po uzyskaniu prawa jazdy. Jego wiedzę i umiejętności na określonym prawem poziomie ma OBIEKTYWNIE zweryfikować PAŃSTWOWY EGZAMINATOR, a nie pracownik nastawionego na zysk MONOPOLISTY. Potem kierujący ma zdobywać z pokorą i świadomością swoich umiejętności DOŚWIADCZENIE, ale to nie ta sama nauka która zdobywa w OSK. Wcale nie musi znać zasad jazdy w poślizgu, obracania pojazdu w miejscu na wąskiej drodze, zmieniania biegów bez wyciskania sprzęgła czy operowania prawą noga równocześnie pedałem "gazu" i hamulca lub lewą tego ostatniego. Musi znać i rozumieć zasady ruchu zgodnie z obowiązującym w europie prawem i umieć się bezpiecznie i odpowiedzialnie poruszać na drogach publicznych, co sprawdza egzaminator.

Twój adres e-mail nie będzie widoczny na stronie. Wymagane pola zostały oznaczone symbolem *. Twój adres IP będzie zapisany do wiadomości administratora serwisu Prawo Drogowe. Kontynuując zgadzasz się na ten warunek.