Legislacja

A może austriacki system szkolenia

23 lutego 2011

a240574750e00d56261d40a02912b6632db27764

(Fot.: PD@N 378-35)

9fd255ffe3544ea3eeb43b4ea2daf7bc6d6e9e73

(Fot.: PD@N 378-36) ^Elementem austriackiego systemu jest też tzw. "Fahrsicherheitstraining"

“Dziennik Gazeta Prawna” analizuje jeden z podstawowych elementów zmian pomieszczony w ustawie o kierujących pojazdami. Zapisy dotyczące młodych kierowców mają wejść w życie 19 stycznia 2013 r. Zakładają one, że przez dwa lata od momentu uzyskania uprawnień kierowcy będą objęci specjalnym nadzorem – już po popełnieniu dwóch wykroczeń kierowani będą na kurs reedukacyjny, a po trzecim stracą prawo jazdy. Jednak według specjalistów to za mało. – Dużym problemem jest to, jakimi samochodami jeżdżą młodzi kierowcy – powiedział Tomasz Kuchar, kierowca rajdowy i właściciel Akademii Bezpiecznej Jazdy. Początkujący przez rok powinni jeździć autami z przednim napędem i z silnikami o ograniczonej mocy, np. do 80 KM. Później należy ich nauczyć, jak zachowywać się w krytycznych sytuacjach na drodze i dopiero pozwalać wsiadać do mocniejszych aut – dodaje rajdowiec. Zdaniem fachowców w Polsce należy wprowadzić system szkolenia podobny do austriackiego. Tam rok po zrobieniu prawa jazdy kierowca trafia na obowiązkowy kurs doskonalenia techniki jazdy. Specjaliści uczą go, jak omijać przeszkody, wyprowadzać samochód z poślizgu czy bezpiecznie hamować. U nas cała nauka sprowadza się do jazdy 50 km/h po mieście przez 30 godzin, a chwilę później świeżo upieczony kierowca ma prawo jechać kilkusetkonnym autem 140 km/h po autostradzie. A im więcej i szybciej jeździ, tym pewniej się czuje i tym gorszych nawyków nabiera. Szkoleniowcy zwracają uwagę na cztery takie złe nawyki: zła pozycja za kierownicą; jej trzymanie jedną ręką; hamowanie na pół gwizdka i zła reakcja, gdy przednie koła wpadną w poślizg. Ten kurs obejmuje zarówno dwugodzinną dyskusję z psychologiem w celu podniesienia świadomości bezpieczeństwa na drodze oraz przedyskutowania najważniejszych kwestii z tym związanych. - Podczas treningu w centrum bezpiecznej jazdy koncentrujemy się na pokazaniu uczestnikom, że od nich zależy ich bezpieczeństwo na drodze. W ramach dyskusji z psychologiem badamy problemy uczestników i podczas treningu podejmujemy najważniejsze dla nich kwestie. Na przykład, jeżeli okaże się, że dla uczestników ważnym aspektem jest prędkość, na treningu wykonujemy ćwiczenia, które unaocznią im problemy związane z jazdą z nadmierną prędkością. Indywidualnie ocenią wtedy na ile ryzykowne jest zwiększenie prędkości np. w trudnych warunkach atmosferycznych. Nasza filozofia opiera się o współpracę uczestnika i trenera, czyli osoby, która pozwala swoim uczniom doświadczać i wyciągać wnioski samemu. Kierujemy się ideą, że lepiej zapobiegać, niż zwalczać. - mówi Dr Michael Gatscha - Research & Development. Kurs doszkalający jest częściowo dobrowolny, jednak młodzi kierowcy z zadowoleniem uczestniczą w tych zajęciach.