Legislacja

Akcyza w Trybunale Sprawiedliwości UE w Luksemburgu

8 grudnia 2006

Wyrok w sprawie stosowanej do końca listopada w Polsce akcyzy na używane samochody sprowadzane z innych krajów UE zapadnie 18 stycznia - poinformował Trybunał Sprawiedliwości UE w Luksemburgu. Wszystko wskazuje na to, że sędziowie potwierdzą opinię rzecznik generalnej Eleanor Sharpston wydaną w polskiej sprawie, co oznacza, że rząd w Warszawie będzie musiał zwrócić bezprawnie pobrany podatek. Może to mieć poważne konsekwencje dla polskiego budżetu. Rzecznik Trybunału Sprawiedliwości uznała, że polskie prawo dyskryminowało osoby sprowadzające używane auta, bowiem wysokość akcyzy była uzależniona od wieku pojazdu i mogła sięgnąć nawet 65 proc. ich wartości w przypadku pojazdów siedmio- i ośmioletnich. Auta sprowadzane były wyżej opodatkowane i droższe od samochodów już zarejestrowanych w Polsce. Orzecznictwo Trybunału jest jasne: każde państwo członkowskie ma prawo wprowadzić podatek rejestracyjny, jednak obliczając go władze powinny wziąć pod uwagę utratę wartości pojazdu, tak by podatek nakładany na samochody z innych krajów UE nie był wyższy od płaconego od sprzedawanych pojazdów znajdujących się już na terenie danego kraju. Od 1 grudnia br. akcyza na samochody nie rośnie już wraz z wiekiem pojazdów. Nie zależy też od tego, czy pojazd był sprowadzany z zagranicy, czy kupowany w kraju. Wynika to z rozporządzenia podpisanego na początku listopada przez wicepremier, minister finansów Zytę Gilowską. Zgodnie z tym aktem prawnym, stawka akcyzy na auta o pojemności silnika do 2000 centymetrów sześciennych wynosi 3,1 proc., a przy samochodach o większej pojemności silnika - 13,6 proc. Jednak wyrok - o ile sędziowie zgodzą się z linią przedstawioną przez Eleanor Sharpston - nie będzie czysto symboliczny. Podatnicy będą mogli zwrócić się do fiskusa o zwrot akcyzy bezprawnie pobranej na podstawie wcześniejszych przepisów. Rzecznik generalna jest bowiem zdania, że nie ma powodów, by Trybunał ograniczył skutki przyszłego orzeczenia w czasie. Chce ona, by sędziowie uznali, że polskie przepisy są sprzeczne z unijnym prawem od początku członkostwa Polski w UE, czyli 1 maja 2004 roku. Spodziewając się takich konsekwencji w postępowaniu przed Trybunałem rząd Polski twierdził, że grozi to poważnymi reperkusjami budżetowymi. Podał, że łączna wielkość podatku akcyzowego od samochodów osobowych pobranego od 1 maja 2004 r. do 30 kwietnia 2006 r. jest równa 1,16 proc. przewidywanych dochodów państwa w 2006 roku (ok. 2,2 mld zł), choć nie wyjaśnił, ile trzeba by zwrócić (bo tylko część pobranej akcyzy jest sprzeczna z prawem UE). Wiadomo natomiast, że w 2005 roku sprowadzono do Polski ponad 870 tys. używanych samochodów. Rok wcześniej było to ponad 828 tys. sztuk. Według Instytutu Samar, monitorującego rynek motoryzacyjny, jeszcze w październiku br. sprowadzono do Polski rekordową liczbę 81.810 samochodów używanych. To o 7,6 proc. więcej niż we wrześniu. Sprawa trafiła do Luksemburga dzięki Maciejowi Brzezińskiemu, który w 2004 roku kupił w Niemczech używanego volkswagena golfa rocznik 1989 i zakwestionował naliczoną akcyzę - 855 złotych. Odwołania do Izby Celnej w Warszawie nie przyniosły rezultatu, więc Brzeziński zaskarżył decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Sąd zawiesił postępowanie i zwrócił się do unijnego Trybunału o wyjaśnienie zgodności polskich przepisów z prawem UE. Podobne postępowania, które toczyły się przed innymi sądami w Polsce, zostały wstrzymane do czasu wydania tego orzeczenia.