Legislacja

Bardzo śmieszna kara

18 października 2010

W tragicznym wypadku w Nowym Mieście zginęło 18 osób. Samochód wiozący robotników sezonowych nie był przystosowany do przewozu tak dużej liczby osób. Niestety tragedia ta nie dała do myślenia prywatnym przewoźnikom. Nadal łamią prawo zabierając do samochodu tyle osób ile tylko się zmieści. Bo wiedzą, że grozi im za to tylko... stuzłotowy mandat.Jak sygnalizowaliśmy na polskich drogach powszechną jest praktyka przeładowanych busów, niektórzy te praktyki nazywają normą. Za przewóz osób przekraczających liczbę miejsc określonych w dowodzie rejestracyjnym pojazdu grozi mandat 100 zł bez utraty punktów karnych (!) - mówi Renata Gruszczyńska, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Kielcach. - Gdyby za to przewinienie nie było kwoty w taryfikatorze wtedy policjant mógłby sam decydować o mandacie do 500 zł. Ale nie może - przyznaje nadkomisarz Marcin Książkiewicz z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. - Od lat ubolewamy, że mandaty za przeładowane busy są tak niskie. Bo co to jest 100 zł dla kierowcy, który za chwilę znowu weźmie kilka osób więcej i mandat mu się zwróci. A np. za zatrzymanie się w miejscu do tego nie wyznaczonym ustawa nakłada karę 3 tys. zł, choć tu zagrożenie dla ludzi jest nieporównywalnie większe. Najgorsze, że przepisy nie dają możliwości zabierania w takich sytuacjach punktów karnych.

Bezradni są także urzędnicy. Grzegorz Witkowski, kierownik referatu handlu i usług Wydziału Spraw Obywatelskich w kieleckim ratuszu tłumaczy, że przewożenie zbyt dużej liczby osób nie może być podstawą do cofnięcia przewoźnikowi licencji na transport czy zezwolenia na konkretną linię. - Przepisy wymieniają katalog konkretnych sytuacji, nie ma wśród nich przeładowanych busów - informuje. Urzędnicy mogą natomiast cofnąć licencję jeśli przewoźnik zostałby prawomocnie skazany za umyślne przestępstwo naruszenia zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego lub jeśli taki wyrok będzie ciążył na kierowcy, którego zatrudnia. I tu otwiera się furtka, bo policjanci za przeładowane auto - zamiast mandatu - mogą skierować przeciwko kierowcy sprawę do sadu. Tak też robili zresztą w sprawie busa z Leszczyn argumentując to "rażącym złamaniem przepisu". Sąd prowadzi wówczas proces o wykroczenie i może ukarać kierowcę grzywną do 3 tys. zł. Tylko że za wykroczenie nie trafia się do rejestru skazanych i - jak mówią nam sędziowie - praktyka pokazuje, że takich spraw w sądach praktycznie nie ma. Wskazują, że raczej nie tędy droga. - Chyba lepszym rozwiązaniem byłaby zmiana taryfikatora i podniesienie wysokości mandatu za to przewinienie. Przede wszystkim kara byłaby szybsza, bo postępowanie sądowe trochę trwa, a jeszcze od orzeczenia można się odwołać. - mówi Marcin Chałoński, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach.

Słowa kluczowe mandaty przewóz osób