Legislacja

Bez polisy OC i bez samochodu?

1 lutego 2007

Brak ważnej polisy obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej może być przyczyną utraty auta na rzecz Skarbu Państwa. Czy tak powinno być - rozstrzygnie Trybunał Konstytucyjny. Przytrafiło się to Jadwidze J., która została zatrzymana przez policję bez ważnego dowodu ubezpieczenia swojego auta, a teraz walczy w sądzie o unieważnienie decyzji dyrektora gdańskiej Izby Skarbowej pozbawiającej ją audi 80. Samochód "został usunięty z drogi", mówiąc językiem prawa o ruchu drogowym, w Święto Zmarłych 2003 r. i umieszczony na parkingu strzeżonym. Jego właścicielka próbowała przekonywać policję, że zabrano go jej bezpodstawnie, ale jej starania były nieskuteczne. W połowie następnego roku otrzymała wiadomość z organów skarbowych, że ponieważ nie odebrała auta w przewidzianym w przepisach okresie pół roku, przyjmuje się, że porzuciła je, a w związku z tym przechodzi ono na własność Skarbu Państwa. W odwołaniach od tej decyzji Urzędu Skarbowego w Gdańsku kobieta przekonywała, że samochód był przetrzymywany przez policję bezprawnie, a ona nie zamierzała się go pozbyć. Nie odniosło to jednak skutku, bo -argumentował urząd -organy skarbowe nie badają okoliczności zatrzymania pojazdu ani zamiarów jego właściciela. Dla ich decyzji o przejściu auta na własność państwa wystarcza, że nie odebrano go z parkingu wciągu sześciu miesięcy. Sprawa wylądowała więc w sądzie, a ten powziął wątpliwości, czy faktycznie przepisy umożliwiające pozbawienie obywatela jego własności z takiego powodu i - co ważniejsze -bez wnikania w meritum sprawy są zgodne z konstytucją. Z tymi wątpliwościami gdański Wojewódzki Sąd Administracyjny zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego. W swoim pytaniu prawnym WSA przyznaje, że art. a ust. 1 prawa drogowego przewiduje usunięcie pojazdu z drogi na koszt właściciela m.in. w razie nieokazania aktualnego dowodu ubezpieczenia OC. Artykuł 130a ust. 10 z kolei przesądza, że pojazd nieodebrany wciągu sześciu miesięcy od dnia usunięcia z drogi zostaje uznany za porzucony z zamiarem wyzbycia się go i przechodzi na własność Skarbu Państwa. Sąd administracyjny uznaje racje ustawodawcy, który tworząc te normy, miał na celu zapewnienie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, ale ma wątpliwości co do środków zastosowanych dla osiągnięcia tego celu. Uważa, że naruszają one konstytucyjną zasadę ochrony własności. Choć więc żadna zasada konstytucyjna nie obowiązuje bezwzględnie, to wszelkie ich naruszenia, twierdzi, muszą mieć podstawę ustawową. Obowiązuje też, przypomina sąd, konstytucyjna zasada proporcjonalności, która każe miarkować stosowane sankcje, jeśli taki sam efekt można osiągnąć środkami mniej dolegliwymi i słabiej ingerującymi w prawa i wolności obywatelskie. Pozbawienie obywatela jego własności tylko dlatego, że nie odebrał pojazdu przez sześć miesięcy od usunięcia go z drogi -np. z powodu nieprawidłowego parkowania czy braku polisy OC i niezależnie od tego, dlaczego go nie odebrał -sąd uważa za naruszenie tych proporcji. Tym bardziej że nie przewidziano trybu rozstrzygania sporu, czy usunięcie pojazdu z drogi było zasadne i zgodne z prawem, i pozwolono na pozbawianie obywatela jego mienia bez orzeczenia sądu.