Nie można karać kierowców za brak winiet, kiedy stojąc w wielogodzinnych kolejkach przed granicami nie mają możliwości ich kupienia - orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku. Oto sprawa: Pan Zdzisław, zajmujący się transportem międzynarodowym od 15 lat, został w lutym ukarany przez pograniczników za brak winiety, czyli opłaty za poruszanie się ciężarówką po drogach publicznych w kraju. Mandat kosztował go aż 3 tys. zł. Ciężarówka pana Zdzisława stała wtedy dziesięć godzin w kolejce przed polsko-białoruskim przejściem granicznym w Kuźnicy. Kiedy przyszła pora przekroczenia granicy, winieta straciła ważność. Strażnicy graniczni automatycznie więc naliczyli stosowną karę. Przedsiębiorca stwierdził, że grzywna jest niesłuszna, bo to nie z jego winy - w rozsądnym czasie - nie udało się mu przekroczyć granicy. Dlatego też od decyzji pograniczników odwołał się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. W wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku sędziowie uznali, że kierowca choć nie miał wymaganej winiety, to nie powinien zapłacić kary za jej brak. Wszystko dlatego, że nie można machinalnie stosować prawa, jednocześnie nie zapewniając kierowcy możliwości, aby - stojąc na drodze publicznej w kolejce przed granicą lub na przejściu granicznym - mógł kupić potrzebną mu winietę. Wyrok nie jest prawomocny.