Rządowy projekt zmian znoszących winiety i wprowadzających opłaty dla ciężarówek za przejazd autostradami może trafić pod obrady plenarne Sejmu na ostatnim posiedzeniu przed wakacjami. Do 21 lipca zaś, sejmowa komisja infrastruktury ma przyjąć sprawozdanie w tej sprawie. Termin zakończenia prac nad projektem, to efekt ustaleń z marszałkiem Sejmu - poinformował posłów podczas wspólnego posiedzenia komisji infrastruktury i gospodarki Jacek Krupa (PO). Krupa przewodniczy podkomisji, która zajmie się projektem. Poseł podał, że pierwsze jej posiedzenie odbędzie się 9 lipca. Rząd chciał, by prace nad projektem skończyły się jeszcze wcześniej - do 7 lipca, jednak marszałek Sejmu dał posłom więcej czasu. W czwartek połączone komisje infrastruktury i gospodarki rozmawiały o problemach drogowców w sytuacji rosnących cen paliw oraz w związku z planami zlikwidowania winiet. Krzysztof Tchórzewski zaproponował, by zamiast likwidacji utrzymać je, podnosząc za to ich cenę o 30 proc. Jednocześnie - jego zdaniem - o 30 proc. powinny zostać obniżone kwoty rekompensat dla koncesjonariuszy autostrad za przejazdy ciężarówek. Tchórzewski ocenił, że może to być kompromisowy projekt, który pozwoli na rozmowy rządu i transportowców. Obecny na posiedzeniu połączonych komisji wiceminister infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz powiedział, że jego resort uzgodnił już z ministerstwem finansów realizację jednego z postulatów, jakie transportowcy zgłaszali podczas niedawnych protestów. Chodzi o to, by mogli oni wwozić do kraju więcej niż 200 l. paliwa w baku. Zdaniem Jarmuziewicza będzie to możliwe w czwartym kwartale 2008 r. Paliwo będzie jednak można wwozić jedynie w tych bakach, których pojemność - ponad 200 l. - jest fabryczna. Paliwo z ponad 200- litrowych baków nie będzie mogło być sprzedawane, czy przelewane do innych pojazdów. Może służyć jedynie do napędu samochodu, w którym wjechało do kraju. Przedstawiciele transportowców zaproszeni na posiedzenie komisji podkreślali, że oczekują od rządu działań poprawiających warunki funkcjonowania sektora. Przypominali, że polskie firmy w obecnej sytuacji tracą dobrą pozycję na europejskim rynku. W ich miejsce wchodzą firmy z nowych państw UE oraz tych, które podjęły działania ułatwiające pracę transportowców.