Legislacja

CEPiK ma lepiej pracować

2 kwietnia 2009

Zmieniony kodeks drogowy przewiduje: za Centralną Ewidencję Pojazdów i Kierowców odpowiada minister spraw wewnętrznych. Dzięki jednej z przyjętych propozycji łatwiej i skuteczniej będzie można egzekwować opłaty ewidencyjne. A kwoty są niemałe. Opłatę ewidencyjną wnoszą: starosta, wojewoda, stacje kontroli pojazdów i zakłady ubezpieczeń w zamian za informacje uzyskane z bazy. A korzystają z nich bardzo często. – Baza musi na tym zarabiać, bo ewidencję trzeba poszerzać i stale udoskonalać – powiedział “Rzeczpospolitej” Jakub Kałucki, jeden z autorów programów komputerowych, na których opiera się baza. Skuteczniejsza egzekucja ma umożliwić lepszą pracę Funduszu CEPiK. Pozwoli także na zaliczenie odsetek od nieterminowo przekazywanych opłat do przychodów funduszu. Odsetki od lokat bankowych i środków gromadzonych na rachunku bieżącym funduszu będą po zmianach stanowiły jego przychód. Pierwsze, jako dodatkowe przychody, mają być przeznaczone na rozwój systemu informatycznego ewidencji, do której trafiają zarówno auta, jak i kierowcy. W projekcie rozporządzenia dołączonego do uchwalonej ustawy szef MSWiA podaje konkretne kwoty opłat. Większość ustalono na 50 gr. Tyle trzeba będzie zapłacić m.in. za dowód rejestracyjny, pozwolenie czasowe, nalepki kontrolne czy prawo jazdy. Drożej, bo złotówkę, kosztuje m.in. wpis do ewidencji. Dzięki wprowadzonym poprawkom do kasy funduszu ma trafić ok. 2,8 mln zł. Nowela trafi teraz do Senatu.