Legislacja

Co to znaczy prowadzić samochód

2 lipca 2006

W uzasadnieniu orzeczenia z 18 marca 2003 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że kierowanie oznacza nadawanie kierunku w znaczeniu fizycznym, a prowadzenie pojazdu to wprowadzenie go w ruch i nadanie mu kierunku jazdy. W pojeździe holowanym wprawdzie ruch nastąpił w wyniku ruszenia z miejsca pojazdu holującego, ale do tego było niezbędne zwolnienie hamulca ręcznego i odpowiednie ustawienie dźwigni zmiany biegów.

Nietrzeźwy nie prowadzi po pijanemu, kiedy pcha zepsute auto. Wyłączony silnik pozbawia bowiem auto cech pojazdu mechanicznego – to nadzwyczaj ważne zagadnienie prawne analizuje “Rzeczpospolita”. W 2005 r. patrol drogówki zainteresował się grupą, która pchała fiata 126 p. Okazało się, że Krzysztof M., trzymający rękę na kierownicy przez otwarte boczne okno, jest pijany (2,24 prom. alkoholu). Prokuratura oskarżyła go o prowadzenie samochodu po drodze publicznej w stanie nietrzeźwości, czyli o przestępstwo z art. 178a § 1 kodeksu karnego. Sąd grodzki też uznał, że mężczyzna swoim zachowaniem wyczerpał znamiona zarzucanego mu przestępstwa. Oparł się na orzeczeniu Sądu Najwyższego z 18 marca 2003 r., które dotyczyło prowadzenia przez nietrzeźwego kierowcę samochodu holowanego. Według sądu grodzkiego pchanie auta to to samo. Choć silnik był wyłączony, Krzysztof M. nadawał pojazdowi kierunek jazdy w znaczeniu fizycznym. Pchał go, wcześniej zwolniwszy hamulec i ustawiwszy bieg. Sąd umorzył jednak warunkowo postępowanie ze względu na znikomy stopień społecznej szkodliwości czynu. Do zdarzenia doszło bowiem w nocy, przy małym natężeniu ruchu, niewielkiej prędkości auta i asekuracji innych. To postanowienie zaskarżyła Prokuratura Rejonowa. Argumentowała, że pojazd mechaniczny już ze względu na swoją masę i rozmiary jest niebezpieczny. Na drodze publicznej, nawet gdy porusza się z niewielką prędkością, może stanowić zagrożenie, zwłaszcza jeśli kierowany jest przez osobę nietrzeźwą. Ma ona bowiem ograniczoną zdolność logicznego myślenia i koncentracji, spowolniony czas reakcji, może mieć kłopoty z utrzymaniem kierunku i toru jazdy. Sąd Okręgowy nie podzielił stanowiska prokuratora i sądu grodzkiego. Uznał, że nie było przestępstwa, bo jazda bez włączonego silnika pozbawia pojazd cech pojazdu mechanicznego. Oparł się na innym orzeczeniu Sądu Najwyższego. Wynika z niego, że skoro oskarżony nie uruchomił silnika ani nie jechał autem, lecz jedynie pchał go siłą mięśni, to nie może być uznany za osobę prowadzącą pojazd mechaniczny w sensie dosłownym. “Artykuł 178a § 1 mówi o prowadzeniu pojazdów mechanicznych, tymczasem prowadzący pojazd obok siebie jest w sytuacji pieszego” - uzasadnił sąd. Uchylając sprawę do ponownego rozpoznania, nakazał rozważyć, czy postępowanie Krzysztofa M. można zakwalifikować jako wykroczenie drogowe.