Legislacja

Czy zdążą? Czy będzie paraliż?

5 listopada 2012

W wielkich bólach rodzi się nowy system egzaminowania kandydatów na kierowców. Media precyzyjnie śledzą działania resortu transportu, ministerstwa spraw wewnętrznych, a także ośrodków szkolenia i egzaminowania. Przywołują różnorodne wypowiedzi oparte na mniej czy bardziej wiarygodnych źródłach. Tym razem przywołujemy opinie radia RMF. Powołując sie na przedstawicieli WORD-ów powiedzieli: połowa WORD-ów może nie zdążyć z wdrożeniem systemu IT koniecznego do przeprowadzenia nowych egzaminów na prawo jazdy. Nieprzygotowane są też starostwa. Mimo to wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego wciąż przekonują, że paraliżu nie będzie i dalej czytamy - minister Sławomir Nowak ani myśli o kolejnym poślizgu czasowym. O wyborze jednej z dwu ofert na oprogramowania do przeprowadzenia egzaminu teoretycznego na prawo jazdy (PWPD/HP i ITS/Sygnity) ośrodki egzaminowania poinformują w ostatnich dniach listopada. Czy zdążą? "Zorientowany w sprawie informator z firmy działającej w branży informatycznej" miał powiedzieć: skoro WORD-y podejmą decyzję na przełomie listopada i grudnia, to według mnie połowa z nich nie zdąży ze zmianami. Jego zdaniem będzie to logistycznie niewykonalne. Wdrożenie systemu w jednym ośrodku zajmie średnio 3–5 dni. Do tego dochodzą weekendy i przerwy świąteczne pod koniec grudnia. W dodatku systemy, które znajdą się w ośrodkach egzaminacyjnych, muszą być podłączone do niemal 400 starostw, gdzie przechowywany będzie tzw. profil kandydata na kierowcę. Ale urzędy też są nieprzygotowane. Co prawda część z nich od kilku miesięcy testuje prototypowe oprogramowanie, ale poza tym niewiele się dzieje. Wydziały komunikacji, które - zgodnie z ustawę - będą rejestrowały kandydatów na kierowców - nie mają działających tych systemów. I mała symulacja co się może dziać w dniu 19 stycznia 2013 i następnych. Do starostw będą zgłaszali się kandydaci na kierowców chcąc się zarejestrować. W tej samej kolejce ustawią się ośrodki szkolenia, tę będą chciały pobrać wersję papierową dokumentów kandydata na kierowców. "Wszystko staje do góry nogami. Proszę sobie wyobrazić, że 10 tysięcy przedsiębiorców, bo tyle jest w Polsce nauk jazdy będzie biegać do wydziałów komunikacji po dokumenty kursantów, bo tak to ma wyglądać" - ocenia Maciej Kulka właściciel jednego z lubelskich ośrodków szkolenia. Po skończeniu kursu pracownik ośrodka szkolenia będzie musiał dokumenty dostarczyć do ośrodka egzaminowania. Ten nie będąc wpiętym do systemu znowu papierowo dostarczy je do wydziału komunikacji. Nie będzie jak zapisać nowych szkoleń, policja nie sprawdzi podczas kontroli, które to wykroczenie młodego kierowcy, i wracamy do punktu wyjścia, bo bez systemu komputerowego wprowadzanie zmian po prostu przysporzy samych problemów. Ich wprowadzenie ma sens i będzie bardzo dobrym rozwiązaniem, ale tylko pod warunkiem, że będzie działał system komputerowy. Czy zdążą?