Legislacja

Debata nad światłami trwa

4 lipca 2008

Jeżdżenie na światłach przez cały rok zwiększyło liczbę wypadków drogowych, a ofiarami przepisu są piesi i rowerzyści - twierdzą posłowie pis - o czym donosi “Dziennik Łódzki”. W Sejmie złożyli już projekt zmian w prawie drogowym. By go przeforsować, potrzebują głosów posłów PO i PSL. Ich poparcie nie jest wykluczone. Bo skutki jazdy na światłach przez cały rok analizują eksperci z resortu infrastruktury. Minister infrastruktury zlecił sporządzenie ekspertyz, jak się ma włączanie świateł do bezpieczeństwa na drodze, np. Austria zrezygnowała z podobnego nakazu w styczniu. Jak się dowiedziała "Polska", Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury, poprosił już ekspertów, by zbadali, jak obowiązkowa jazda na światłach wpływa na bezpieczeństwo ruchu. - Sądzę, że wyniki prac będą znane jesienią, wtedy podejmiemy decyzję. Oprzemy się wyłącznie na opinii specjalistów, bo to nie jest sprawa dla polityków, tylko dla ekspertów - mówi "Polsce" Grabarczyk. Dodaje jednak, że zanim wprowadzono nakaz, sam jeździł przez cały rok na światłach, bo czuł się bezpieczniej.

Pomysłem kompletnie są zaskoczeni funkcjonariusze z Biura Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. - Zrobiliśmy badania i wyszło nam, że posłowie nie mają racji - mówi "Polsce" nadkom. Armand Konieczny. Policjanci przekonują, że politycy PiS wyciągnęli błędne wnioski, bo porównali dane całoroczne, zamiast wziąć pod uwagę tylko miesiące letnie. Analiza danych przeprowadzona pod tym kątem przez policję potwierdza sens używania świateł przez cały rok. Choć liczba wypadków spowodowanych w dzień spadła nieznacznie (o 1 proc.), to już dane dotyczące poprawy bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów są znacznie bardziej wymowne. Od kwietnia ubiegłego roku liczba potrąceń rowerzystów spadła o prawie 20 proc., a pieszych - o 10 proc. Dodatkowe argumenty przywołuje Marek Jewuła z Krajowego Biura Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. - Jeżdżenie na światłach na okrągło miało spowodować, że będzie mniej zderzeń czołowych, i tak się stało - podkreśla. Zdaniem eksperta, niezasadny jest argument, że większość Polaków jest przeciwna obowiązkowi włączania świateł. - Nie wiem, skąd posłowie wzięli tę większość? - dziwi się Jewuła. - Warto przypomnieć, że wielu jeździło na światłach przez cały rok na długo przed wprowadzeniem obowiązku, gdyż wiedzieli, że to poprawia bezpieczeństwo. Dojście do takiego wniosku nie jest zresztą trudne, bo każdy kierowca potwierdzi, że nawet w słoneczny dzień jadący z naprzeciwka samochód jest znacznie lepiej widoczny, jeśli ma włączone światła - argumentuje. Debata na ten temat trwa obecnie w całej Europie. W styczniu 2008 r. z nakazu jazdy na światłach wycofała się Austria. Z drugiej jednak strony wprowadzenie takiego przepisu rozważa teraz Holandia. A Europejska Komisja Gospodarcza ONZ przyjęła regulację wprowadzającą od 2011 r. obowiązek wyposażania wszystkich nowych samochodów w specjalne światła do jazdy dziennej, zapalane automatycznie przy uruchamianiu silnika.

Słowa kluczowe światła non-stop