Legislacja

Dłużnik alimentacyjny zachowa prawo jazdy

22 września 2009

Trybunał Konstytucyjny zbadał czy przepis umożliwiający zatrzymanie prawa jazdy dłużnikowi alimentacyjnemu nie narusza przepisów konstytucji.Uznał – jest niezgodny (P46/07). Możliwość taka została wprowadzona ustawą o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych z 2005 roku. Pytanie to skierował do TK Wojewódzki Sąd Administracyjny, na wniosek dłużnika, któremu zatrzymano prawo jazdy. Prezydent Łodzi zatrzymał prawo jazdy Zbigniewowi S. na wniosek Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, gdyż S. nie płacił alimentów. Zbigniew S. odwołał się od tej decyzji, zaznaczając że alimenty płaci niesystematycznie, gdyż jest w trudnej sytuacji materialnej. Natomiast - jak twierdził - zatrzymanie prawa jazdy nie tylko pozbawia go środka utrzymania, ale spowoduje jeszcze większe zadłużenie. Jednak Samorządowe Kolegium Odwoławcze utrzymało zaskarżoną decyzję. S. skierował wniosek do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Argumentował, że nie uchylał się od wykonywania obowiązków, a podejmując decyzję o odebraniu mu prawa jazdy nie uwzględniono przedstawionej przez niego argumentacji, a przepisy prawa zastosowano - w jego ocenie - wybiórczo. S. zaznaczył, że spłaca zadłużenie alimentacyjne. Wojewódzki Sąd Administracyjny kierując pytanie prawne zwrócił uwagę, że odmiennie niż w przypadku innych kar administracyjnych sankcja z kwestionowanego przepisu nakładana jest za czyn, którego karanie przewidziane jest w kodeksie karnym. Sąd zaznaczył, że powstaje wątpliwość, czy w demokratycznym państwie prawnym dopuszczalne jest podwójne karanie za to samo w trybie karnym oraz w trybie administracyjnym. Zdaniem sądu kara zatrzymania prawa jazdy wobec dłużników alimentacyjnych jest oderwana od popełnionego czynu. Sąd podniósł także m.in., że wobec tych, którzy wprawdzie mają prawo jazdy, ale nie korzystają z samochodu sankcja będzie mniej dolegliwa, co narusza zasadę równości, gwarantowaną artykułem 2. Konstytucji. O uznanie wspomnianego przepisu za niezgodny z konstytucją wnioskowali podczas rozprawy przed TK przedstawiciele Sejmu i Prokuratora Generalnego. Jednak Sejm chciał wzmocnienia kontroli odbierania prawa jazdy w starostwach, a Prokurator - rezygnacji z tego instrumentu. W ocenie Prokuratora Generalnego odbieranie prawa jazdy jest instrumentem nieskutecznym. W I półroczu 2009 roku - jak wynika z danych, przedstawionych przez przedstawiciela Prokuratora Generalnego - wnioskowano o odebranie prawa jazdy 20,5 tys. osób, natomiast poprawę ściągalności alimentów zanotowano jedynie w 1,5 tys. przypadków. Przedstawiciel Sejmu podkreślał z kolei, że odbieranie prawa jazdy jest skutecznym sposobem egzekucji alimentów. Zaznaczył jednak, że konieczne jest wprowadzenie instrumentów kontrolnych w starostwach przy składaniu wniosków o odbieranie prawa jazdy. Wnioskował o częściowe uznanie zaskarżonych przepisów za niezgodne z konstytucją. Trybunał badał pytanie prawne Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi, dotyczące zatrzymania prawa jazdy Zbigniewowi Sz., o co wnioskował prezydent Łodzi.

Jak czytamy w komentarzach prasowych: Ci, którzy zostali pozbawieni prawa jazdy na jej podstawie, mają szansę wywalczyć jego zwrot przed kolegium, a w najgorszym razie przed sądem, bo zapewne uwzględnią one wczorajsze rozstrzygnięcie TK. W praktyce gminy nadal muszą ścigać dłużnika, ale zostały pozbawione straszaka, jakim było zatrzymanie prawa jazdy. Pozostaje im jeszcze zawiadamianie o popełnieniu przestępstwa uporczywej niealimentacji, które oceniają jako nieskuteczne. Można się też spodziewać, nowelizacji ustawy alimentacyjnej.