
(501-4)
Dobry kierowca wcale nie musi być dobrym motocyklistą - czytamy na łamach “Dziennika Bałtyckiego”. “Eksperci twierdzą, że nowe przepisy to skrajna nieodpowiedzialność” – podkreślają dalej. - Obawiam się, że początkowy etap szkolenia, gdzie większość błędów kończy się upadkiem przeniesie się teraz na drogi. To będzie zagrożeniem nie tylko dla nowych kierowców-motocyklistów, ale też innych uczestników ruchu - mówi Jerzy Rudziński, egzaminator nadzorujący w Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego. I dodaje, że kierowanie motocyklem zdecydowanie różni się od prowadzenia auta. - Inny jest sposób pokonywania zakrętów. Inna pozycja na jezdni przy skręcie w lewo, nie mówiąc o przyczepności kół podczas deszczu czy w kontakcie z oznaczeniami poziomymi, jak linie ciągłe, powierzchnie wyłączone z ruchu czy przejścia dla pieszych, które w Polsce są malowane farbą lateksową. Samochodem można tylko odczuć poślizg, ale motocykl na dwóch kołach jest bez porównania mniej stabilny - zaznacza Jerzy Rudziński.