Czytelnik tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS wyraził wątpliwość, dlaczego mimo, że egzamin państwowy na prawo jazdy kat. B przeprowadzany jest na pojeździe ośrodka szkolenia kursant ponosi 100% opłaty. O odpowiedź poprosiliśmy Rafała Gajewskiego, dyrektora WORD w Zielonej Górze, który dopuścił do egzaminów także pojazdy szkoleniowe, nie czekając na rozwiązania ustawowe. Korzystając z okazji poprosiliśmy też o wstępne podsumowanie. Tak wielkie były przecież oczekiwania ośrodków szkolenia kierowców. Na przykładzie firmy MOTOREX pisano nawet o możliwej 80% zdawalności. Dla porównania przytoczmy, iż Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Krakowie - jak informował Janusz Jokiel - w latach 2011-2012 w filii przy ul. Balickiej egzaminował na samochodach OSK. Rano dyspozytorzy montowali system kamerowy i samochód czekał na losowanie. Po jakimś czasie, gdy okazało się, że to nie ma wpływu na zdawalność, a samochodów w tym czasie był “zamrożony” - atrakcyjność tego rozwiązania spadła. Obecnie - a wypowiedź jest datowana na wrzesień 2013 - “nie wychodzimy przed orkiestrę i spokojnie czekany na rozwiązania systemowe”. Tych ostatnich do dnia dzisiejszego nie ma. O praktyce egzaminacyjnej w Zielonej Górze tak mówi dyrektor Rafał Gajewski (fot.), prosimy także o zadawanie pytań, na te także zostanie udzielona odpowiedź.


Rafał Gajewski (fot.), dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Zielonej Górze
(Fot.: PD@N 486-21-22wordzg)
Szanowna Pani Redaktor
Cena państwowego egzaminu na prawo jazdy jest ceną urzędową i WORD nie może pobierać od kursanta innej kwoty. Nie wnikamy też w umowę pomiędzy OSK a kursantem, który zdecydował się na szkołę gwarantującą zdawanie egzaminu w dokładnie tym samym pojeździe, na którym się uczył. Ideą tego pomysłu jest próba rozwiązania problemu wymiany samochodów egzaminacyjnych w WORD-ach i napięć na linii OSK - WORD jakie w związku z tym następują. Przede wszystkim nie ma żadnych przeszkód prawnych czy formalnych, aby egzamin na prawo jazdy jakiejkolwiek kategorii odbył się na pojeździe udostępnionym w tym celu WORD-owi. Od wielu lat WORD-y wynajmują na przykład autobusy i samochody ciężarowe do egzaminowania i nikt tego nie kwestionuje. Podobne stanowisko zajmuje Ministerstwo. Opór dotyczy tylko egzaminu na kategorię B i wynika on z obawy większości wordowców, że jest to kolejny krok na drodze marginalizacji WORD-ów, rozmontowywania dotychczasowego systemu egzaminowania i docelowo wyprowadzenia egzaminów do innych podmiotów np. Super OSK i likwidacji WORD. Obawy te nie są bezzasadne, ale to już inna o wiele poważniejsza sprawa.
Wracając do tematu uważam, że nie można przedsiębiorcy blokować możliwości, której prawo nie zabrania, która jest możliwa organizacyjnie i nie powoduje kosztów. WORD-y są jednostką sektora publicznego i nasza swoboda wyboru (zgody lub nie) w tym zakresie jest ograniczona, bowiem realizujemy cele Państwa w interesie społecznym. Na pewno celem społecznym jest nie utrudnianie działalności przedsiębiorcom prowadzącym OSK oraz rzetelne, obiektywne egzaminowanie kandydatów na kierowców w czym bezspornie pomaga ograniczenie niepotrzebnego stresu zdających. Zdawanie na samochodzie, który się zna na pewno stres ogranicza i umożliwia zdającemu pełniejsze zaprezentowanie umiejętności jazdy.
Dotychczasowe wyniki egzaminów są zachęcające, chociaż przeprowadziliśmy od 9.9.2013 roku tylko 87 egzaminów to średnia zdawalność z nich wyniosła 59,77%. Samochody do egzaminowania przygotowały dotychczas cztery szkoły, z czego dwie zdecydowały się na markę inną niż ma WORD, a dwie przygotowały Toyoty Yaris, na których egzaminujemy w Zielonej Górze. W związku ze spadkiem ilości egzaminów i zwolnieniami egzaminatorów, chcemy w najbliższym czasie zmniejszyć ilość samochodów egzaminacyjnych i wspólnie z Toyotą zaoferować je szkołom jazdy łącznie z wyposażeniem do rejestracji przebiegu egzaminu.
Pani Redaktor, żeby było wszystko jasne, proszę zapoznać się z treścią załączników, które dołączyłem do tego maila [fragmenty publikujemy poniżej - red.], szczególnie Umowy WORD - OSK. Przedmiotowy samochód MUSI spełniać wszystkie wymogi określone przepisami i pozwolić na poprawne i bezpieczne przeprowadzenie egzaminu, zarejestrowanie jego przebiegu i zabezpieczenie tego nagrania do wyłącznej dyspozycji WORD-u (ochrona danych osobowych). Nagranie to dokonuje się na nośniku będącym własnością WORD, a cały system rejestracji musi być kompatybilny z stosowanym w WORD. Koszt takiego wyposażenia wynosi ok. 7-8000 zł. Dodam jeszcze, że taki egzamin to nie jest dla WORD-u jakiś ogromny zysk wynikający z "oszczędzania" własnego pojazdu. Nie licząc kosztu dodatkowych czynności, które muszą zrobić pracownicy WORD, oszczędność w przeliczeniu na jeden egzamin to kilka złotych w zależności od marki samochodu i ceny paliwa (u nas wychodzi 6-7 zł na pełen egzamin). Niezależnie od tego WORD zabezpiecza w rezerwie swój pojazd na nieprzewidziane okoliczności, co też jest kosztem.
Z poważaniem Rafał Gajewski
Dyrektor WORD Zielona Góra



(Fot.: PD@N 486- 25, 19, 45)