Wystarczy pół promila alkoholu we kwi i rejs motorówką, żeby stracić prawo jazdy. Przekonał się o tym pewien krakowian, który wybrał się w rejs po Wiśle. Jeśli popłynąłby kajakiem, skończyłby się na upomnieniu – relacjonuje “Gazeta pl Kraków”. Zarzut usłyszał taki sam, jakby zamiast łódki prowadził samochód. - Ta osoba nie tylko zostanie ukarana grzywną - tłumaczy prokurator Bogusława Marcinkowska. - Ale na okres roku będzie miała orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych - informuje. Taka grzywna to nawet kilka tysięcy złotych, uparty amator trunków może też trafić do więzienia nawet na 2 lata. Ministerstwo Zdrowia planuje zmiany w ustawie o wychowaniu w trzeźwości, które za pływanie po alkoholu na rowerach czy kajakach przewidują wysokie grzywny. Od 20 zł do nawet 5 tysięcy, jeśli alkomat pokaże do 0,5 promila. Jeśli więcej, kara ma być bardziej dotkliwa - nie mniej niż 2,5 tys. złotych grzywny. Przepisy mogą wejść w życie jeszcze w tym roku.