Legislacja

Instruktor twierdzi: mandat (sic!)… dla kursantki

19 grudnia 2014

1426b3e48ede693ff48951d4f4403baa239ddcfd

(510-63)

W “Gazecie Wyborczej Opole” czytamy co następuje: “Instruktor nauki jazdy wprawił w osłupienie służby mundurowe, odmawiając przyjęcia mandatu za zbyt szybką jazdę. Mężczyzna bronił się, że winę za wykroczenie ponosi nie on, tylko jego kursantka, bo to przecież ona siedziała za kierownicą. Sprawą zajmie się sąd.” Zdarzenie miało miejsce w Lewinie Brzeskim na drodze krajowej nr 94 w Leśniczówce. Pojazd szkoleniowy w trakcie nauki przekroczył dozwoloną prędkość o około 20 km. Zgodnie z obowiązującymi procedurami do szkoły jazdy (właściciela pojazdu) wysłano zapytanie o wskazanie, kierowcy pojazdu. W ośrodku łatwo ustalono kto prowadził wówczas zajęcia i instruktor udał się do straży miejskiej. I tu konsternacja: “Ten jednak przyszedł do nas i powiedział, że za kierownicą siedziała kursantka, więc to ona musi ponieść karę. Idąc tym tokiem myślenia, powinniśmy ukarać dziewczynę nie tylko za przekroczenie prędkości, ale również za jazdę bez uprawnień, czyli bez prawa jazdy - ironizuje komendant straży. Ostatecznie, po odmowie przyjęcia mandatu przez instruktora, straż miejska skierowała sprawę do sądu w Brzegu, by orzekł, po czyjej stronie stoi prawo.”

Jak komentuje asp. Bogusław Dąbkowski z brzeskiej komendy policji asp. Bogusław Dąbkowski z brzeskiej komendy policji: zgodnie z Kodeksem karnym instruktor jest traktowany jako osoba współodpowiedzialna za czyn popełniony przez kursanta. Natomiast na kursancie, jako osobie kierującej pojazdem, ciąży Ustawa prawo o ruchu drogowym. - Ale dopiero tego dnia, gdy kursant wyjeżdża na egzamin, czyli po zakończeniu szkolenia. Dopiero wtedy w świetle prawa jest kierującym, a wcześniej tylko kursantem, który uczy się jeździć, i to na instruktorze ciąży odpowiedzialność za jego sposób jazdy - zauważa. - Jeśli na przykład kursant przekroczy prędkość, instruktor powinien mu zwrócić uwagę albo sam ją zredukować poprzez dodatkowy pedał hamulca, który jest umieszczony przy jego fotelu - tłumaczy Dąbkowski.

Czyżby Pan instruktor nie znał ustawy - Prawo o ruchu drogowym? Więc jak uczy kandydatów na kierowców?