Legislacja

Jan Szumiał. Samochody osk na egzaminach państwowych

23 października 2014

886b5d3adf4276bff253d7949f3a762152397963

(505-44 fot. jola michasiewicz)

Dlaczego środowisko szkoleniowców dążyło do wprowadzenia zmian w przepisach umożliwiających przeprowadzanie egzaminów państwowych samochodami ośrodków nauki jazdy?

Wprowadzenie możliwości przeprowadzania egzaminów państwowych samochodami ośrodków szkolenia kierowców ma na celu wyeliminowanie lub chociaż zmniejszenie istniejącej patologii związanej z przetargami na samochody dla WORD-ów, doprowadzających wiele ośrodków szkolenia do upadłości.

Dilerzy przystępujący do przetargów dają WORD-m oferty dampingowe, użyczając pojazdy za śmiesznie niskie stawki (nawet 60 zł miesięcznie) wiedząc, że w ten sposób zmuszają ośrodki nauki jazdy do zakupu tych pojazdów na zupełnie innych zasadach. Wkalkulowane w to są również koszty przeglądów technicznych przynoszące odpowiednio wyższe zyski stacjom obsługi. W warunkach przetargowych dla WORD-ów zapisana jest konieczność corocznej wymiany samochodów na nowsze modele. Ośrodkom Szkolenia Kierowców żaden diler nie umożliwi ani najmu, ani zakupu na warunkach proponowanych WORD-om.

Amortyzacja zakupionego samochodu rozłożona jest na pięć lat. Ośrodki nauki jazdy zmuszone do zmiany pojazdów po trzech, czterech latach nie są w stanie podołać temu finansowo. Możliwość podstawiania samochodów OSK na egzamin państwowy może wyeliminować konieczność sprzedaży jeszcze sprawnego pojazdu za znacznie niższą cenę od wartości rynkowej i zakupu nowego o wiele droższego. Do tego dochodzą koszty przystosowania nowego pojazdu do szkolenia, rejestracji, przeglądu rejestracyjnego, ubezpieczenia. Każdy ośrodek musi mieć możliwość zrobienia kalkulacji, co jest bardziej opłacalne, czy zakup nowego pojazdu, czy montaż urządzeń rejestrujących przebieg egzaminu w obecnie posiadanym i podstawianie go na egzamin państwowy. Oczywistym jest, że opłacalność podstawiania samochodu przez OSK zależna jest od odległości w jakiej położony jest on od WORD-u.

Trzeba wyraźnie podkreślić, że zapis ten zezwala, a nie zmusza ośrodki szkolenia do podstawiania swoich samochodów na egzamin państwowy.

Takie rozwiązanie może być również wyjściem naprzeciw ewentualnym oczekiwaniom klientów ośrodków nauki jazdy.

Twierdzenie, że prawo jazdy uzyskuje się na konkretną grupę pojazdów jest prawdą, z tym, że w każdej marce samochodów w innych miejscach rozmieszczone są przełączniki i wskaźniki oraz w inny sposób się je włącza, podobnie jak i włączanie biegu wstecznego wykonuje się w odmienny sposób. Również uruchomienie silnika po jego zgaśnięciu, w jednych samochodach jest możliwe dopiero po ponownym przekręceniu kluczyka w lewo a następnie w prawo, w innych od razu w prawo. Egzaminator nie będzie dawał kursantowi instrukcji obsługi samochodu egzaminacyjnego lecz wymagał pokazania i włączenia konkretnego światła, czy też użycia sygnału dźwiękowego. Jeżeli kursant wcześniej, uczył się pojazdem z innymi rozwiązaniami technicznymi(nawet niewielkimi) w stresie jaki występuje w trakcie egzaminu, nawet gdy egzaminator uprzedzi o tych zmianach to on ( kursant) nie jest w stanie ich zapamiętać i będzie odbierać je jako "pułapki egzaminacyjne". Skutkuje to często psychiczną blokadą. Osoba zdająca całą uwagę koncentruje wtedy na tych różnicach, a nie na sytuacji występującej na drodze. Najczęściej kończy się to wynikiem negatywnym egzaminu. Chyba nie taki cel ma egzamin.

Problemem następnym jaki występuje, jest czas oczekiwania kursanta na egzamin.

Mimo, że termin ma wyznaczony na konkretną godzinę, kursant oczekuje na odbycie egzaminu czasami nawet kolejną godzinę. Czy to jest prawidłowe? Losowe przydzielenie zdającego do konkretnego egzaminatora nie powinno skutkować oczekiwaniem na swoją kolejkę więcej niż przysłowiowe 15 minut(kwadrans akademicki). Gdyby trzymać się ściśle tej zasady, to nie ma obaw o nadmierne przedłużanie się czasu wyłączenia ze szkolenia samochodu podstawionego przez dany OSK na egzamin.

Konieczne jest ujednolicenie wymogów dotyczących urządzeń rejestrujących przebieg egzaminu i ich instalacji, zarówno w samochodach egzaminacyjnych jak i szkoleniowych podstawianych na egzaminy we wszystkich WORD-ach w Polsce. Obecnie w zależności od WORD-u są różne. Może okazać się że ten sam pojazd szkoleniowy w jednym WORD-zie będzie spełniał je i zostanie dopuszczony do jazdy egzaminacyjnej a w innym nie. Tą kwestią powinny zająć się i wypracować jedno wspólne stanowisko: Stowarzyszenie Egzaminatorów, Stowarzyszenie Dyrektorów WORD oraz Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju.

Musimy wszyscy dążyć do normalności, obustronnego zrozumienia i poszanowania, a nie przerzucać się odpowiedzialnością za złe wyniki egzaminów. W tej kwestii wszystkie strony powinny znaleźć właściwe rozwiązania, niekiedy " rodzące się w bólu” poszukiwania kompromisów satysfakcjonujących każdą ze stron.

Nadrzędnym celem powinno być przygotowanie i danie uprawnień do kierowania pojazdami osobom gwarantującym bezpieczeństwo na drogach a nie swoista "gra egzaminacyjna".

 

140a74953d5c1ca85afbfe9e0577220720adb5ba

Jan Szumiał, Praska Auto Szkoła (505-45, fot. jola michasiewicz)