Legislacja

Kat. A: czekamy na wprowadzenie konkretnych poprawek

17 sierpnia 2013

5b042521cd2c00c63ee9a8e61151addf8be466b9

(Fot.: PD@N 471-48tk)

W ubiegłym tygodniu opublikowaliśmy rozmowę z Tomaszem Kulikiem (fot.) instruktorem nauki jazdy kategorii motocyklowych, wykonującym swoją pracę z zamiłowaniem i pasją, który posiada kilkunastoletnie doświadczenie zawodowe. Oprócz kursantów, szkoli kaskaderów filmowych, aktorów, żołnierzy i funkcjonariuszy służb mundurowych. Pasjonat mechaniki, motoryzacji i jej historii. Były kierowca alarmowy wojskowej jednostki specjalnej. Wypowiedział swoje opinie dotyczące nowego programu szkolenia oraz używanego sprzętu szkoleniowego ( http://www.grupaimage.com.pl/?s=prd&i=informacja&id=23275 ). Ośrodek, w którym pracuje, wysoko stawia poprzeczkę przyszłym motocyklistom, ale jednocześnie dzięki takiemu podejściu są oni bezpieczniejsi na drodze. Ten ośrodek jest “oblegany” przez kandydatów na motocyklistów cały rok, nie tylko sezonowo. I oni uczą cały rok, jak tylko warunki atmosferyczne są sprzyjające. Bardo podoba się nam postawa i pasja Tomasza Kulika. Zawsze jednak zobowiązani jesteśmy do rzetelności dziennikarskiej - także dzisiaj - publikujemy wszystkie opinie Czytelników, także tę której autor inaczej widzi skuteczność pracy takich instruktorów, mówi o nadmiernym ryzyku. Co Państwo sądzicie?

Dr inż. Roman Filipiak: Witam serdecznie. Po przeczytaniu artykułu: "Tomasz Kulik: program szkolenia zawiera błędy logiczne, merytoryczne i językowe" mam wrażenie, że ten instruktor czekał na swoje 5 minut bardzo długo i zdobywając uprawnienia instruktora motocyklowego zapomniał o tych wszystkich kursantach, którzy rzeczywiście zdobywają szlify od początku, mając na uwadze osiągnięcie umiejętności dostatecznej wiedzy, chcą jednak posiadać umiejętności w zakresie kat. A bez zbędnego balastu szaleństw, które oferuje szkolenie i egzamin w zakresie kategorii kat, A. Stwierdzenie, że wreszcie zakres egzaminacyjny na kat. A pozwala zweryfikować umiejętności w tym zakresie jest dla mnie wyobcowanym i wyimaginowanym pojęciem. Jestem instruktorem i wykładowcą od 20 lat, jednocześnie wykładowcą akademickim, który bardzo dokładnie analizuje wszystkie działania w zakresie szkolenia na poszczególne kategorie (posiadam uprawnienia w zakresie nie tylko kat. A lecz również B, C, D, T, BE, CE. Analiza poszczególnych zagadnień technicznych w odniesieniu do pojazdów mechanicznych, pozwoliła mi na realizację doktoratu na Politechnice Poznańskiej znanej z krytycznego podejścia do wszelkich analiz technicznych. Nie mogę się zgodzić z faktem określanym przez przedmówcę w swoim referacie, że skończyło się klepanie ósemki, która nie odzwierciedlała umiejętności kierowcy kat. A. Niestety 90% osób, które usłyszą w informacji o kursie kat. A o kryteriach przeprowadzanego szkolenia w zakresie kat. A, rezygnuje z tej formy szkolenia i tym samym z posiadania tej kategorii. Wynikiem tego jest analiza ryzyka w tych poszczególnych zakresach. Osoby te stwierdzają, że chcą zakupić motocykl klasyczny lub czopera i jeździć relaksacyjnie. Niestety kretyński zakres przeprowadzanego egzaminu na to nie pozwala. Wypada, aby Pan wyrażający swoje poglądy w tak dalece idącej polityce ryzyka zastanowił się nad swoimi słowami i dopiero później wypowiadał się w sposób uwłaczający profesji instruktora nauki jazdy kat. A. Pozdrawiam.

 

Gość ZZ.: Cyt. "Brawa dla autorów zadań egzaminacyjnych! Jednak okazuje się, że 90% instruktorów motocyklowych patrzy na to z przerażeniem, bo przez całe swoje życie zawodowe klepali nieśmiertelną "ósemkę". Przerażenie nie bierze się z zadań egzaminacyjnych, ale przymus wykonywania na sprzęcie o wadze ponad 200kG mocy 57kW pojemności przez osoby ważące ok 50-60 kG i braku możliwości zastosowania innego motocykla przynajmniej od 30.09.2013. Samo zapisanie takiej osoby to test czy jest wstanie przepchnąć taki motocykl wg zadania 1. Obawy wynikają raczej o ewentualne poważne kontuzje kursantów wykonujących te zadania od razu na motocyklu takim samym jak egzaminacyjny. Można zawsze powiedzieć, że prawo jazdy kat. A nie jest obowiązkowe lub powiedzieć, że można takie osoby wysłać na kat. A1, ale czy to jest dostatecznym wytłumaczeniem? Rozporządzenia zostały napisane chyba przez osoby, które miały do czynienia z motocyklami w warunkach bojowych w połowie ubiegłego wieku, w formie konspektu Ludowego Wojska Polskiego. Szczególnie bije to po oczach jak wspomina p. Kulik cyt. "Tutaj jednak urzędnik nie wiedział, że każdy kursant jest inny, uczy się w innym tempie, przychodzi na kurs z inną wiedzą życiową, etc. Stąd równy podział godzinowy tematów zajęć, bez rozróżnienia, czy dany kursant uczy się szybciej czy wolniej, czy jest osobą wysportowaną czy mnie sprawną. To skandal i obraza zawodu instruktora!

Wojciech Szemetyłło: To bardzo dobrze, że poszerza się grono doświadczonych instruktorów specjalistów od szkoleń kat. A chcących informować o swoich uwagach dotyczących błędów i rozwiązań znajdujących się w obowiązującej ustawie. Oddziałując na podejmowane decyzje dają dowód na głębokie zaangażowanie i odpowiedzialność za wykonywaną prace. Brawo! Większość poruszanych spraw dotyczących ustawy i rozporządzeń była już krytykowana i bardzo negatywnie oceniana przez Nasze środowisko. Niestety brak konkretnych działań, czy zapowiedzi zmian bardzo negatywnie wpływa na ocenę pracy MTBiGM. Czekamy na wprowadzenie konkretnych poprawek do rozporządzenia i oczywiście szerszych zmian legislacyjnych. Będziemy domagać się od nowych władz szybkich i zdecydowanych działań mających na celu likwidację błędów.