Legislacja

Kierowca chory na padaczkę winny

24 lipca 2014

Kierowca pojazdu chorujący na epilepsję Bronisław M. spowodował wypadek drogowy ze skutkiem śmiertelnym. Odmówił wyjaśnień. W trakcie dochodzenia i procesu sądowego okazało się, iż nie przyjmował leków. Do wypadku doszło w trakcie ataku epilepsji.Prokuratura postawiła zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku. Sąd uznał, że umyślnie naraził siebie i innych. Sąd podczas wydawania wyroku zmienił opis czyny z "nieumyślnego naruszenia zasad ruchu drogowego" - co mogło zakończyć się łagodniejszym wymiarem kary, a najpewniej zawieszeniem jej wykonania - na "umyślne" i skazał mężczyznę na rok więzienia. Orzekł też wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów na zawsze. - Swoim zachowaniem oskarżony okazał lekkomyślność, bo mimo pełnej świadomości choroby nie przyjmował leków, a przy tym prowadził samochód - argumentowała sędzia Magdalena Krośnicka, uzasadniając wyrok skazujący 58-latka na więzienie. Sędzia zaznaczyła, że nie ma mowy o łagodniejszej karze, bo konsekwencją czynu kierowcy była śmierć kobiety. Jedyną okolicznością łagodzącą było to, że mężczyzna nigdy wcześniej nie miał konfliktów z prawem. Sąd drugiej instancji utrzymał wyrok skazujący, więcej - karę uznał za zbyt łagodną. Uzasadniał, iż potencjalnych ofiar mogło być więcej. - Tylko przypadek zdecydował, że zginęła tragicznie wyłącznie kobieta, a nie szereg innych osób oczekujących na tramwaj - uzasadniał sędzia Aleksander Ostrowski. Jednak zgodnie z przepisami, gdy apelację od wymiaru kary składa jedynie obrońca, a prokuratura już nie, sąd nie może jej zwiększyć i pozostaje związany wysokością kary wymierzoną przez sąd pierwszej instancji. Wyrok na kierowcę jest prawomocny.