
(Fot.: PD@N 358-10)
Drogowcy oddali do użytku wyremontowaną drogę między Mrzezinem a Kazimierzem (ważny skrót znad morza do Trójmiasta), ale zapomnieli usunąć znaki zakazujące wjazdu. Na wyremontowanej drodze kierowców zatrzymywała policja i wręczała mandaty 100 zł wraz z pouczeniem, aby patrzeć na znaki. Właśnie, l przed wjazdem na drogę stał znak zakazu wjazdu. W Starostwie Powiatowym potwierdzają: kierowcy mogli korzystać z drogi nr 1514G. Jednak aspirant Witold Radtke, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego komendy w Pucku, mówi, że jego funkcjonariusze prowadzili normalną kontrolę na nowej drodze. - Choć, jak wynika z dokumentów, zakaz ruchu przestał obowiązywać 4 września, to kierowcy muszą przestrzegać znaków - mówi. W zarządzie dróg wskazują wykonawcę, Wakoz z Luzina. - To oni odpowiadali za organizację ruchu - mówi Patrycjusz Kamiński. - Na czas prac ustawili znaki, potem musieli je ściągnąć. Czasowo – zgodnie z radą policji – znaki zakryto. A w tzw. międzyczasie kierowcy na własną rękę obracali tablice tak, by nadjeżdżający zamiast kolorowych symboli widzieli tył znaku. Drogowcy podpowiadają, że kierowcy nie musieli przyjmować mandatów. Ale pieniędzy szoferom oddawać nie będą. - Możemy ukarać firmę za zwłokę w oznakowaniu budowy - mówi Kamiński. - Kierowcy muszą o swoje upomnieć się w Wakozie. Znaków na drodze już nie ma.