Radykalnie spada liczba kursantów w szkołach nauki jazdy, kurczy się kolejka do egzaminu. Przed rokiem trzeba było czekać nawet miesiąc, teraz tydzień - informuje radomska “Gazeta pl”. Jeszcze w lutym 2008 r. kolejki były tak duże, że egzaminy w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Radomiu przeprowadzano na dwie zmiany w godz. 7.30-20.30, zatrudniono też nowych pracowników. Zdarzało się, że jednego dnia w budynku przy ul. Suchej 13 na egzamin chciało się zapisać nawet 450 osób, obecnie w najgorszych dniach jest to niespełna 200. - Przez całe minione półrocze obserwowaliśmy spadek zainteresowania egzaminami. Można powiedzieć, że jest ono mniejsze o około 30 proc. - mówi Mirosław Szadkowski, dyrektor WORD. - Najgorsza była zima, wyjątkowo śnieżna i mroźna w tym roku - dodaje. Jak tłumaczy Szadkowski, na zmniejszenie się liczby osób chętnych do uzyskania prawa jazdy może mieć wpływ m.in. niż demograficzny. Obecnie zdają głównie młode osoby, które urodziły się po transformacji ustrojowej. No i także w tej branży mógł o sobie dać znać ogłaszany wszem i wobec kryzys.

(Fot.: PD@N 353-9)
I co robią w WORD: WORD nie może prowadzić żadnych zabiegów marketingowych. - Nie możemy dać przecież ogłoszenia w prasie "u nas łatwiej zdać" - śmieje się Szadkowski. Radomski ośrodek jednak się nie poddaje i wprowadził egzaminy także w soboty, pierwszy odbędzie się 7 sierpnia. Ma to być ułatwienie dla osób, które pracują i nie mogą uzyskać dnia wolnego. Mniejsza liczba ubiegających się o "prawko" nie oznacza, że łatwiej zdać egzamin. Nadal na kategorię B na sto osób zdaje nieco ponad 30.