Legislacja

MINIMALNA CENA KURSU - opinie naszych Czytelników

24 lutego 2015

Propozycja wprowadzenia do ustawy o kierujących pojazdami przepisu określającego cenę minimalną nie wywołała burzliwej dyskusji. Wypowiedzi niewiele, czy zabrakło wiary w propozycję? Kilkakrotnie zacytowaliśmy już stanowisko resortu transportu. Poniżej kilka wypowiedzi naszych Czytelników:

Ryszard Kubisiak: Witam, Cała prawda. Najbardziej smutne jest to, że padają nie mierne OSK tylko te OSK które dobrze szkolą. A dlaczego? Ano dlatego, że koszty utrzymanie dobrej firmy są znacznie wyższe niż marnej firmy (wielokrotnie o tym pisałem). Ustawodawca nie do końca słuchał branży tylko jak zwykle zrobił po swojemu - bo takie było zapotrzebowanie polityczne, a nie racjonalne służące społeczeństwu. Dotąd, dopóki politycy będą ustanawiać zasady życia społeczeństwa, dotąd będziemy babrać się w niezrozumiałych przepisach, które nie leczą tylko szkodzą. Zresztą co politycy wyprawiają widać na co dzień.

I druga sprawa to fakt, że środowisko OSK nie jest branżą dobrze zorganizowaną. Przedstawiciele środowiska niezbyt dobrze reprezentują jego interesy. Przykład mieliśmy w czasie procedowania ustawy gdzie, zamiast rzeczowych argumentów popartych badaniami dyskutowało się o mało istotnych kwestiach.

Ponadto uważam, że fakt iż WORDY przez polityków ustawione zostały jako przeciwnik OSK, a nie jako partner OSK, również przyczynia się do niskiego poziomu szkolenia. Czy WORDY dzielą się z OSK swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi efektow szkolenia z OSK na bieżąco? Czy OSK mogą zasięgać opinii o swoich kursantach po egzaminie? Czy promowane są przy współpracy z WORD OSK dobrze szkolące? Czy... Pytań wiele. Niestety, wszyscy takich kontaktów bezpośrednich się boją, by nie zostać posądzonym o korupcję. Druga kwestia to sposób finansowania WORDÓW (też wiele razy na ten temat pisałem). WORD jak będzie firmą oparta o kodeks handlowy musi dbać przede wszystkim o swoją kondycję finansową, bo z tego jest rozliczany. Żaden dyrektor nie pozwoli na to, by jego firma generowała straty, bo zostanie usunięty. Pamiętam, że początki reformowania szkolenia kierowców odbywało się pod hasłem walki z korupcją, która jest i myślę, że dotąd dopóki prawo jazdy będzie dobrem luksusowym trudnym do zdobycia korupcja będzie. Myślę, że popełniony został podstawowy błąd przez polityków. Bo zamiast wziąć się za naprawę systemu egzaminowania wzięli się za naprawę systemu szkolenia który w zasadzie nie był zły.

Pozdrawiam Ryszard Kubisiak (Gdańsk)

Paweł Osipiuk: A propos ceny minimalnej. Już 18 lat pracuję jako instruktor, wcześniej na umowę o dzieło, a od paru lat umowę zlecenie. Ten fakt wdaje mi się wyczerpywać temat prokonsumenckiej konkurencji cenowej. W istocie niektórzy przedsiębiorcy są w stanie oferować niższe ceny minimalizując koszty. Mianowicie nie realizując nawet minimalnej liczby godzin wymaganej prawem, nie opłacając ubezpieczeń społecznych w należytej wysokości itd... Wiele zrobiono żeby kontrolować egzaminy i egzaminatorów. Nie zrobiono nic żeby rozliczać instruktorów z wyników ich pracy.

INST.: Witam. Mam pytanie: czym się różni działalność wolnorynkowa lekarza świadczącego usługę, diagnosty na stacji diagnostycznej a instruktora nauki jazdy też świadczącego usługę, domniemam oczywiście że domyślacie się że nie chodzi mi o różnice wynikające z racji wykonywanego zawodu? Cytuję Pana Rynasiewicza: Odnosząc się do pytania 3., dotyczącego podwyższenia opłaty za badania lekarskie kierowców, uprzejmie informuję, że wysokość opłaty za te badania jest regulowana rozporządzeniem ministra zdrowia z dnia 17 lipca 2014 r. w sprawie badań lekarskich osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami i kierowców (Dz. U. poz. 949).

Przy czym wcześniej czytam w jego odpowiedzi ( i tu mam prośbę do czytających żeby zamiast OSK wstawiali sobie lekarze lub stacje diagnostyczne i zastanowili się nad tym czy to nie to samo, bo dla mnie za wiele się nie różni. Dlaczego tamte zawody maja ustalone ceny za świadczenie swoich usług, przecież badania za 200 zł to też koszt uzyskania uprawnień, żebym mógł poruszać się swoim samochodem muszę zrobić przegląd i nie mogę liczyć na konkurencyjną cenę (gdzie jest wolny rynek), a teraz trochę pofantazjuje i zapytam się dlaczego nie są uwolnione ceny egzaminów w gospodarce wolnorynkowej.

Odnosząc się do pytania 1., dotyczącego ustalenia ceny minimalnej za szkolenie kandydatów na kierowców, przedstawiam następujące stanowisko. Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami szkolenie kandydatów na kierowców mogą prowadzić przedsiębiorcy, którzy spełnią wymagania określone w ustawie i rozporządzeniu. Od wielu lat, a tak naprawdę od samego początku wprowadzenia wolnej gospodarki rynkowej, w Polsce w ramach tej działalności gospodarczej pozostawiono przedsiębiorcom wolność w ramach kształtowania ceny za oferowane kursy i szkolenia. Idea ustanowienia ceny minimalnej za godzinę szkolenia, która miałaby być panaceum na poprawę jakości szkolenia, wydaje się jedynie rozwiązaniem zmierzającym do podwyższenia dochodów przedsiębiorców prowadzących przedmiotową działalność gospodarczą. Na rynku szkoleń kierowców występuje duża dysproporcja cenowa pomiędzy poszczególnymi podmiotami prowadzącymi szkolenie. Niewątpliwie także niektóre podmioty, oferując niższą cenę, oszczędzają na jakości szkolenia. Nie zawsze jednak niższa cena oznacza “oszukiwanie klientów”. W warunkach wolnej gospodarki rynkowej każdy podmiot ma prawo dostosowywać oferowaną cenę do ponoszonych kosztów czy zakładanego obrotu. Działanie takie ma przede wszystkim charakter prokonsumencki, pozwalający większej liczbie osób na uzyskanie uprawnień do kierowania pojazdami.

Mając na uwadze obecną sytuację rynkową, należy wskazać, że problemy finansowe przedsiębiorców prowadzących szkolenia kandydatów na kierowców są związane ze znacznym spadkiem (w odniesieniu do lat ubiegłych) zainteresowania uzyskaniem uprawnień do kierowania pojazdami. Przyczynia się do tego przede wszystkim niż demograficzny. Liczba podmiotów prowadzących dotychczas szkolenia kandydatów na kierowców znacząco przewyższa popyt na szkolenia, co automatycznie prowadzi do intensywnej i niekiedy samoniszczącej walki o klienta. W ocenie resortu tak właśnie działa wolny rynek. Podmioty, które nie potrafią lub nie mogą rywalizować na rynku, po prostu są z niego eliminowane.

W ocenie resortu określenie ceny minimalnej za godzinę szkolenia nie przyczyni się do wzrostu liczby klientów zainteresowanych uzyskaniem prawa jazdy. Zgodnie z propozycją należy założyć, że obecna średnia cena rynkowa za godzinę szkolenia jest za niska, a więc proponowana cena minimalna będzie wyższa. Już teraz nie ma zainteresowania odbywaniem szkoleń. Podwyższenie ceny za szkolenie poprzez określenie ceny minimalnej za godzinę szkolenia paradoksalnie może doprowadzić do sytuacji, w której jeszcze mniejsza liczba osób będzie mogła sobie na to szkolenie pozwolić, co ostatecznie pogrąży przedsiębiorców. Określenie ceny minimalnej faktycznie spowoduje, że wszystkie podmioty prowadzące szkolenie będą oferowały szkolenia w tej samej cenie, ale raczej nie wyeliminuje sytuacji patologicznych, na które powołują się pomysłodawcy. Ci przedsiębiorcy, którzy dzisiaj “oszczędzają”, skracając czas szkolenia, wydając zaświadczenia bez przeprowadzenia szkolenia czy oferując dodatkowe korzyści za zapisanie się na kurs, będą to robili nadal, tylko “zaoszczędzą” więcej pieniędzy.

Jeżeli ktoś doczytał odpowiedź Pana Rynasiewicza do końca i pozmieniał sobie w tej odpowiedzi zawody to mam nadzieje że doszedł do wniosku że różnic jako takich nie ma, jak ma być wolny rynek to niech będzie wolny.Pozdrawiam.