Licealista z Krakowa stanie przed sądem za spowodowanie wypadku jadąc... pojazdem własnej konstrukcji – informuje krakowska “Gazeta pl”. Młody konstruktor stracił panowanie nad wehikułem skręcając z podporządkowanej drogi i wpadł na idącą chodnikiem pieszą. Przez najbliższe dwa lata nie będzie mógł jeździć żadnym samochodem. Prokuratura oskarżyła Krzysztofa J. o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym. - Samochód musi spełniać warunki techniczne określone w przepisach. Tymczasem pojazd skonstruowany przez oskarżonego ich nie spełniał. Nie miał odpowiedniego oświetlenia zewnętrznego ani ogumienia - tłumaczy prokurator Bogusława Marcinkowska z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Pojazd miał: podwozie od malucha, klatka zmontowana ze stalowych rurek zamiast karoserii, silnik zamontowany z tyłu; reszta to zbiór części z różnych pojazdów. Prokuratura oprócz złamania przepisów o wymogach technicznych, oskarżyła młodocianego konstruktora także o nieumyślne spowodowanie wypadku, przez brak koncentracji w trakcie kierowania samochodem oraz nieodpowiednią obserwację drogi. Licealista dobrowolnie poddał się karze półtora roku wiezienia w zawieszeniu na 3 lata oraz 600 zł grzywny. Dodatkowo przez 2 lata nie będzie mógł prowadzić żadnych pojazdów.