Legislacja

Może, ci „uwolnieni” motocykliści odblokują ulice miast?

21 sierpnia 2014

40b901bbc183c992646893d83ab44cd4fdffb62f

(501-35)

“Głos Wielkopolski” cytuje opinie Aleksandra Kowalewicza, dyrektora WORD w Poznaniu: Osobiście uczestniczyłem w sejmowej komisji i negatywnie opiniowałem tę ustawę. Niestety, kultura jazdy polskich kierowców jest na takim niskim poziomie, że zmiana przepisów może wpłynąć negatywnie na bezpieczeństwo w ruchu drogowym - uważa Kowalewicz, zwracając uwagę na skłonność polskich kierowców do łamania przepisów i szybkiej jazdy. - Poza tym to, że ktoś potrafi prowadzić samochód nie oznacza jeszcze, że umie on jeździć motocyklem. Wymaga to pewnych umiejętności psychomotorycznych, które nie są potrzebne do kierowania autem. Aby wyrobić pewne nawyki konieczne jest przejście przeszkolenia - twierdzi szef WORD.

Szef poznańskiej drogówki, Józef Klimczewski mówi: - Jest za wcześnie by oceniać skutki ustawy. Motocykliści kierujący pojazdami o pojemności do 125 centymetrów sześciennych nie stanowili dotąd większego zagrożenia. Mam nadzieję, że tak będzie nadal. Nie wyobrażam sobie jednak, aby ktoś wyjechał motocyklem bez doszkolenia się. Kierowanie nim, to nie to samo co jazda motocyklem - dodaje policjant, który sam od lat jest motocyklistą.

Niewiele, ale są też optymistyczne wypowiedzi: - To zmiana w dobrym kierunku - uważa Daniel Bukowski, sportowo jeżdżący na motocyklach m.in. mistrz Polski klasy Supersport w sezonie 2011. - Myślę, że doprowadzi ona nie tylko do odblokowania dróg w miastach, ale także do zmiany postrzegania motocyklistów, gdyż obecnie są oni bezpodstawnie traktowani jako zagrożenie w ruchu drogowym, mówi się o nich pogardliwie jak o dawcach narządów - twierdzi sportowiec.

I ostatnia sprawa, którą analizuje “Głos Wielkopolski” to - jak to nazywa - ewentualna moda na motocykle. Czy jest, lub czy będzie pyta redakcja? Na polskim rynku w tej kategorii dostępnych jest ponad czterdzieści modeli spełniające określone ustawą normy. Te najtańsze już od 3,6-4,5 tys. zł, poprzez 11 tys. i 30 tys. Jak się dowiadujemy sprzedaż wyraźnie wzrosła. Ruch w salonach zwiększony, jednak nie zawsze przekład się na tę sprzedaż. Bo - jak dowiadujemy się u źródła - chętnych na zakup przybyło, ale zdecydowana ich część rezygnuje, gdy zderza się z rzeczywistością, takimi jak koszty.