Zakrywanie całej twarzy będzie zakazane we wszystkich miejscach publicznych we Francji, także na ulicach - zdecydował rząd. Francja jest drugim krajem Europy (po Belgii), który decyduje się na tak drastyczną metodę walki z zakrywaniem twarzy. Osoby zakrywające twarz we wszystkich miejscach publicznych: na ulicach, w komunikacji miejskiej czy w szpitalach, będą karane mandatami w wysokości 150 euro. Dodatkowo zamiast mandatu lub oprócz niego będą też mogły zostać skierowane na staże obywatelskie (instytucja pomiędzy robotami publicznymi a stażem w jednej z instytucji państwa, np. policji czy straży pożarnej). Ostrzejsze kary czekają osoby, które nakłaniają kobiety do zasłaniania twarzy, mogą one trafić na rok do więzienia lub zapłacić 15 tys. euro grzywny. W lipcu projektem ustawy zajmie się nią parlament.
Muzułmanki zasłaniające twarze nie stanowią nawet jednego promila wszystkich mieszkających we Francji. Czy naprawdę do uregulowania tej kwestii potrzebna jest ustawa? Kwestia będzie jednak prowadziła do wielu mniej i bardziej emocjonalnych dyskusji.
Przypomnijmy - temat podjęliśmy, gdy francuska muzułmanka została ukarana mandatem w wysokości 22 euro, ponieważ prowadziła samochód w tradycyjnej chuście, odkrywającej jedynie oczy. W ustawie, na którą powołał się policjant, wymienione z nazwy są rzeczy, które mogą ograniczać widoczność: inni pasażerowie, transportowane przedmioty i naklejki na szybie. Nie ma wśród nich ubioru.

(Fot.: PD@N 341-19)