
(Fot.: PD@N 415-27)
Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS w ślad za wcześniejszymi publikacjami, dotyczącymi interpelacji Dariusza Piontkowskiego kwestionującej obowiązującą w kraju zasadę przeprowadzania egzaminów państwowych na prawo jazdy wyłącznie przy użyciu pojazdów wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego, a także wobec dyskusji toczącej się wokół nich, właściwie nawet umocowana nimi, zwróciła się do posła z prośbą o wypowiedź w sprawie. Środowisko instruktorów, wykładowców, przedsiębiorców prowadzących szkoły jazdy, ale nie tylko, popiera inicjatywę posła i oczekuje dalszych działań. Czekamy na publikację odpowiedzi ministra. Przypomnijmy - interpelacja poselska skierowana do ministra transportu, zarejestrowana została 11 stycznia, ogłoszona 26 stycznia br. - na interpelację musi być udzielona odpowiedź w terminie 21 dni. Tymczasem przygotowaliśmy sondę w sprawie dopuszczenia do egzaminu państwowego także pojazdów ośrodków szkoleniowych. Już w najbliższym czasie udostępnimy szersze forum dyskusyjne. O wypowiedź poprosiliśmy jednego z inicjatorów takich właśnie działań - Bogdana Wilgata z Augustowa - tekst poniżej. Swoje stanowisko zaprezentuje także Tadeusz Szewczyk, prezes Małopolskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Kształcących Kierowców W Krakowie. Pozostajemy w przekonaniu, iż te i dalsze wypowiedzi, te inspirowane z inicjatywy redakcji, ale także te Państwa - zgłaszane na forum dyskusyjnym, pozwolą umocować i wyczerpująco uzasadnić ewentualne dalsze wnioski w sprawie. Liczymy więc na dalsze opinie naszych Czytelników na wypowiedzi rzeczowe, na doświadczenia z “własnego podwórka”, na przykłady rozwiązań w innych krajach itd. itp. Pytania skierujemy do konkretnych szkół jazdy, do ekspertów, ale także do wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. I tu prosimy o sugestie. Na naszej stronie (www.prawodrogowe.pl) w najbliższych dniach znajdziecie też Państwo postulowaną zakładkę i tam znajdziecie Państwo pełną dokumentację tematu oraz wszelkich naszych wspólnych działań. Reakcja - tygodnik@prawodrogowe.pl
Przypominamy treść interpelacji, poniżej także Państwa wypowiedzi - te z ubiegłego tygodnia:
Interpelacja (nr 873) do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej w sprawie ustawowego obowiązku korzystania z samochodów pozostających w dyspozycji wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego podczas zdawania egzaminu państwowego na prawo jazdy kategorii B
Art. 53 ust. 1 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami mówi, że “Praktyczna część egzaminu państwowego w zakresie uzyskiwania uprawnienia do kierowania motorowerem lub pojazdami silnikowymi jest prowadzona pojazdem pozostającym w dyspozycji wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego”. Natomiast ust. 4 tego artykułu wskazuje, że tego przepisu nie stosuje się do pojazdów, którymi prowadzi się egzamin w zakresie uprawnień prawa jazdy kategorii B1, C1, C1+E, C, C+E, D1, D1+E, D lub D+E. Jest to wyraźne dyskryminowanie osób zdających egzamin na prawo jazdy kategorii A1, A, B, które nie mogą korzystać z innych pojazdów niż WORD-owskie. W większości państw Europy, poza Polską i Litwą, jest możliwość egzaminowania z wykorzystaniem samochodów należących do ośrodków szkolenia kierowców. Praktycznie, poza ustawowymi, nie ma innych przeszkód, aby podobnie było u nas. Pojazdy ośrodków szkolenia posiadają identyczne wyposażenie, jak egzaminacyjne, są identycznie ubezpieczone. Nie są jedynie wyposażone w kamery rejestrujące w cenie około 2 tys. zł, co jest przeszkodą łatwą do uzupełnienia. Egzaminowanie na pojazdach ośrodków szkolenia nie generowałoby WORD-om kosztów. Kolejnym zauważalnym negatywnym zjawiskiem jest wymiana posiadanych przez WORD-y samochodów co 4 lata. Stawia to w bardzo niekorzystnej sytuacji finansowej ośrodki szkolenia kierowców, bowiem one też zmuszone są do wymiany pojazdów. Należy zauważyć, że samochody te wymieniane są mimo tego, że w dalszym ciągu są przydatne i przechodzą szczegółowe badania techniczne na autoryzowanych stacjach, więc mogłyby być dalej użytkowane. Wynika to jednak z tego, że kandydaci na kierowców podejmują szkolenie tylko na takich typach pojazdów, na jakich będą zdawali egzamin. Zjawisko to zaistniało w całej Polsce. Aktualnie nie istnieją niemal w Polsce ośrodki szkolenia kierowców, które posiadałyby pojazdy inne niż egzaminujące w WORD-ach. Argumentacja urzędników twierdzących, że kandydat na kierowcę powinien umieć jeździć każdym samochodem, a nie tylko określonym jego modelem – nie wytrzymuje próby w zetknięciu z rzeczywistością rynkową i oczekiwaniem klientów. Trudno się dziwić kursantom, że wybierają ośrodki szkolenia kierowców, które posiadają takie typy i modele samochodów, jakie są na egzaminie w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego. W praktyce więc kursanci jeżdżą i tak tylko jednym typem samochodu. Obecna sytuacja doprowadziła do tego, że sprzedawcy aut stosują dumpingowe ceny przy oferowaniu samochodów na potrzeby ośrodków egzaminacyjnych. I tak (według informacji OSK) do przetargu warszawskiego WORD w 2011 r. zgłosił się diler Suzuki z ofertą wynajmu 45 nowych pojazdów na okres 4 lat, przy opłacie miesięcznej 1 zł za jeden pojazd. Po odwołaniu do Krajowej Izby Odwoławczej przetarg wygrał diler ?koda Fabia z opłatą wynajmu miesięcznie około 250 zł. Podobnie ostatnio stało się m.in. w Białymstoku, gdzie wybrano Toyotę Yaris na podobnych warunkach. Rynkowe koszty wynajmu takiego pojazdu są nadal wielokrotnie wyższe. Zjawisko wynajmu pojazdów praktycznie rozszerzyło się na całą Polskę. Oparte jest ono na stosowaniu strategii dumpingowych cen przez dilerów samochodowych dla WORD-ów. Ośrodki szkolenia kierowców płacą normalną rynkową cenę i zmuszani są co jakiś czas do wymiany swego taboru, bez względu na jego stan techniczny.
W związku z powyższym uprzejmie proszę o odpowiedź na pytania:
1. Czy m.in. wobec patologicznych zjawisk związanych z dzierżawą pojazdów samochodowych przez WORD-y na cele egzaminacyjne ministerstwo nie widzi potrzeby zmiany ustawy o kierujących pojazdami, tak żeby umożliwić zdawanie egzaminów na prawo jazdy kategorii B na pojazdach będących w dyspozycji osób egzaminowanych na ich wniosek i koszt?
2. Czy ministerstwo uważa, że w stosunku do osób uzyskujących uprawnienia do kierowania pojazdami kategorii B w porównaniu do innych kategorii nie jest naruszona konstytucyjna zasada równości obywateli wobec prawa?
3. Czy ministerstwo posiada dane o liczbie pojazdów, jakimi dysponują w Polsce ośrodki szkolenia kierowców? Czy są dostępne dane mówiące o liczbie wymienianych samochodów w OSK w związku z decyzjami WORD-ów zmieniających pojazdy egzaminacyjne? Jak duże koszty ponoszą OSK w związku z tym procesem?
4. Czy według ministerstwa zjawisko wymuszonej wymiany pojazdów w OSK sprzyja rozwojowi tej części polskiego rynku i służy np. zwiększeniu liczby miejsc pracy w tym obszarze?
Z poważaniem Poseł Dariusz Piontkowski
Warszawa, dnia 10 stycznia 2012 r.
Praktycznie nie bałem się egzaminu

^ Bogdan Wielgat, właściciel oraz instruktor Ośrodka Szkolenia Kierowców “WIELGAT” w Augustowie(Fot.: PD@N 415-25)
J. Michasiewicz (red. tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS) - pytanie: Na forum noty poświęconej interpelacji poselskiej w sprawie dopuszczenia do egzaminów państwowych na prawo jazdy także pojazdów szkoleniowych powiedział Pan: “W takim razie mniemam, że zarówno środowisko szkoleniowców jak i egzaminatorów, zainteresowane jest zmianą dotychczasowych przepisów w tym zakresie. Nie pozostaje nam więc nic innego, jak połączyć swe siły i rozpocząć kampanię promującą pomysł Pana Posła Piontkowskiego.” Skąd takie przekonanie, czy to wynik rozmów w środowisku? Czy może własnych doświadczeń?
B. Wielgat (Ośrodek Szkolenia Kierowców “WIELGAT” – odpowiedź: Przekonanie to, wynika głównie z rozmów w środowisku szkoleniowym oraz z przeczytanych wypowiedzi na łamach tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS, gdzie głos zabrali zarówno szkoleniowcy jak i egzaminatorzy. Mogę tutaj także posiłkować się własnym doświadczeniem. Otóż sam moje prawo jazdy otrzymałem w roku 1981. W owym czasie egzaminy odbywały się na pojazdach OSK i w miejscu zamieszkania oraz szkolenia. Podczas egzaminu w samochodzie znajdowały się trzy osoby (zdający, instruktor z boku oraz egzaminator z tyłu). I było to bardzo dobre rozwiązanie, dzięki któremu praktycznie nie bałem się egzaminu, zdając go za pierwszym podejściem. Co było złego w tamtym systemie? Niestety, sensownej odpowiedzi nie potrafię znaleźć. Jeżeli istnieje zapis o swobodzie gospodarczej przedsiębiorstw, to dlaczego nie dotyczy on naszego sektora? Dlaczego musimy podporządkowywać się dyktatowi dealerów samochodowych, pokrywając ich straty powstałe przy użyczaniu WORD-om pojazdów do przeprowadzania egzaminów państwowych, zarówno na kategorię B jak i A, w cenie co najmniej śmiesznej? I w końcu, dlaczego kursanci, płacąc swoje pieniądze za egzamin, nie mają prawa wyboru pojazdu na jakim chcą zdawać egzamin na kat. A oraz B, jak ich koledzy zdający na pozostałe kategorie?
Pytanie: W swojej ofercie szkoleniowej obiecuje Pan kandydatom na kierowców m.in. bezstresowy przebieg szkoleń i przyszły sukces na egzaminie państwowym. Czy można rozumieć, że uzasadnieniem interpelacji posła może być także ułatwienie dla przyszłych kierowców? Czy - Pana zdaniem - takie działanie może skutecznie wpłynąć na “zdawalność”?
Odpowiedź: Jak najbardziej. Wracając do egzaminowania sprzed lat, czyli samochód szkoleniowy jako egzaminacyjny, instruktor z boku i egzaminator z tyłu, który nie ma nad sobą pręgierza w postaci odpowiedzialności za mienie WORD, na pewno w znacznym stopniu wpłynie na zdawalność. Już samo to, że kursanci będą zdawali na pojazdach, do których się przyzwyczaili, że z boku siedzi ich instruktor, z którym się zżyli oraz z tyłu siedzi sobie spokojny i uśmiechnięty egzaminator, pozwoli na znaczne ograniczenie stresu, który jest głównym winowajcą w wielu przypadkach wyników negatywnych. Często kursanci odpadają na zadaniach, które przed egzaminem kilkakrotnie wykonywali prawidłowo. Pytani następnie, co się stało, dlaczego tak zrobiłeś/zrobiłaś, słyszy się słowa “nie wiem”. Z kolei podczas jazdy doszkalającej, znowu te same zadania wykonują prawidłowo. Może właśnie tutaj należałoby doszukiwać się problemu obecnej zdawalności.
Pytanie: Prowadzi Pan ośrodek od 2003 roku, w przyszłym roku będziecie obchodzili 10-lecie. Ile razy w tym czasie zmienił Pan pojazdy szkoleniowe, wobec decyzji zmiany samochodów egzaminacyjnych w WORD? Statystycznie – jak duże były to koszty.
Odpowiedź: Tak naprawdę działalność ośrodka została zapoczątkowana już w 2001 roku przez moją żonę Annę. Wtedy w Augustowie była Ona drugą kobietą instruktorką i pierwszą, która podjęła się prowadzenia samodzielnie szkolenia kierowców. Pierwszym jej samochodem szkoleniowym był Opel Corsa. Pojazdem egzaminacyjnym był Fiat Punto. Szybko okazało się, że wybór samochodu do szkolenia był błędem, bo żona nie miała klientów. Gdyż ci wybierali te ośrodki, które w swojej “flocie” posiadały pojazdy, jakie były na egzaminie państwowym. O tym m.in. wspomina Pan Poseł Piontkowski w swojej interpelacji. Oczywiście, mimo że Corsa praktycznie nie była używana do szkolenia, to sprzedaż jej był już utrudniony ze względu na wpis w dowodzie rejestracyjnym i trzeba było dość znacznie obniżyć cenę, aby tylko ją sprzedać. Następnie jeszcze dwa razy zmuszeni byliśmy do do wymiany pojazdów. Ostatnia wymiana nastąpiła w 2008 roku, od kiedy egzaminowanie odbywa się na samochodach Fiat Grande Punto. Obecnie upłynął już czteroletni okres ich używania i tylko dzięki dobrej współpracy Pana dyrektora suwalskiego WORD ze środowiskiem OSK, udało się odłożyć w czasie wymianę samochodów egzaminacyjnych. W tej chwili trudno jest mi odpowiedzieć jak duże były koszty wymiany pojazdów. Jedno mogę tylko stwierdzić, że były one w naszym przypadku bardzo duże. A co najciekawsze, były też bezsensowne, mijające się z jakąkolwiek logiką i zupełnie nie mającą żadnego, nawet najmniejszego wpływu na poprawę BRD.
Pytanie: Czy zjawisko wymuszonej wymiany pojazdów szkoleniowych ma wpływ na rozwój Pana szkoły? Czy wpływa na jej rozwój?
Odpowiedź: Tak. Każda wymiana pojazdów, wiąże się z bardzo dużym obciążeniem finansowym. Tym bardziej, że zmuszeni jesteśmy sprzedawać pojazdy, które są w dobrym stanie technicznym. Zamiast wymieniać sprawne pojazdy na inne, uważam, że każdy OSK wolałby środki te przeznaczyć na rozwój swojej działalności poprzez rozbudowę i unowocześnianie infrastruktury, dzięki której byłby w stanie w większym stopniu podnosić jakość swojej działalności.
Bardzo dziękuję za wypowiedź
To szansa na utrzymanie się na rynku

^ Wojciech Kuciński, właściciel i instruktor, Ośrodek Szkolenia Kierowców “LANS” w Łodzi (Fot.: PD@N 415-26)
J. Michasiewicz (red. tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS) - pytanie: W liście, który skierował Pan do naszej redakcji w sprawie interpelacji poselskiej dotyczącej umożliwienia wykorzystywania pojazdów szkoleniowych ośrodków szkolenia kierowców podczas egzaminów państwowych na prawo jazdy napisał Pan: zobowiązuję się do zaangażowania w poruszany problem. Skąd przekonanie co do potrzeby podjęcia działań w tym zakresie? Czy to wynik rozmów w środowisku? Czy może własnych doświadczeń?
Wojciech Kuciński, Ośrodek Szkolenia Kierowców “LANS” w Łodzi - odpowiedź: Moje przekonanie, co do potrzeby podjęcia działań w tym zakresie,jest głównie wynikiemrozmów z innymi instruktorami, właścicielami OSK oraz kursantami z których jasno wynika zajmowana przez nich pozytywna postawa, co do realizacji interpelacji poselskiej. Zmiana taka byłaby udogodnieniem dla OSK oraz szansą, większego rozwoju lub utrzymania się na rynku usług.
Pytanie: W ofercie szkoleniowej swojego OSK obiecuje Pan kandydatom na kierowców m.in. gwarantujemy bezstresowe szkolenia prowadzone przez młodych, sympatycznych oraz profesjonalnych instruktorów. Czy można rozumieć, że uzasadnieniem interpelacji posła może być także obniżenie stresu egzaminacyjnego poprzez jazdy podczas egzaminu praktycznego pojazdem szkoleniowym? Czy - Pana zdaniem - takie działanie może skutecznie wpłynąć na “zdawalność”?
Odpowiedź: Jednym z głównych uzasadnień interpelacji posła, jest obniżenie stresu osoby zdającej, przy wykorzystaniu pojazdu szkoleniowego podczas egzaminu. Osoba egzaminowana nie posiada czasu na zapoznanie się z działaniem mechanizmów odpowiedzialnych za sterowanie pojazdem (sprzęgło, gaz, hamulec), w przeciwieństwie do samochodu wykorzystywanego podczas kursu. Obawa przed wyczuciem nowego pojazdu wiąże się z ogromnym stresem, skutkującym negatywnym zakończeniem egzaminu. Zmieniona ustawa dałaby możliwość nauki na różnego typu samochodach, niestety na tą chwilę ograniczona jest do jednego modelu.
Pytanie: Prowadzi Pan ośrodek szkolenia zaliczający się do mniejszych. Jak tzw. wymuszona zmiana pojazdów szkoleniowych, wymuszona zmianą samochodów egzaminacyjnych w WORD, wpływa na kondycję Pana ośrodka?
Odpowiedź: Oczywiście zmiana pojazdów (samochodów również motocykli), znacząco wpływa na kondycję mojego ośrodka. Niestety ciężko utrzymać się na rynku mając w ofercie tylko jedną kategorię. Obecna ustawa eliminuje inwestycje w pojazdy umożliwiające rozwój i wprowadzenie nowych kategorii prawa jazdy, zmniejsza poczucie stabilizacji firmy, poprzez zakup wymuszonych pojazdów i trudną sprzedaż poprzednich samochodów. Jest to ogromny problem, w związku z coraz niższą liczbą potencjalnych klientów spowodowaną pogłębiającym się niżem demograficznym oraz panującym kryzysem. Mniejsze ośrodki mają ograniczone szanse na rozwój, z racji obrotów i dochodów jakimi prosperują. Zmiany niedawno zakupionych samochodów często powodują upadłość lub zmniejszenie płynności finansowej OSK, co wpływa na jakość szkoleń. To samo dotyczy dużych OSK dysponujących większą liczbą pojazdów, które jednorazowo muszą wymienić wszystkie samochody, co wiąże się z ogromnymi kosztami. Pieniądze te również możnaby przeznaczyć na rozwój firmy, a nie na niepotrzebną zmianę samochodów, które nagle dzięki obecnej ustawie stają się bezużyteczne...
Pytanie: Czy bez tej wymuszonej wymiany pojazdów szkoleniowych miałby Pan lepsze perspektywy rozwoju? Co zmieni dopuszczenie pojazdów szkół jazdy do egzaminu państwowego?
Odpowiedź: Brak bezsensownej wymiany pojazdów, dałby lepsze perspektywy dla rozwoju OSK. Spowoduje to zniwelowanie największego polskiego problemu, jakim jest “oszczędzanie” (na wymuszone inwestycje w pojazdy), które negatywnie wpływa na jakości prowadzonych szkoleń. Natomiast wolne środki finansowe, możnaby wykorzystać na wprowadzenie nowych kategorii oraz poszerzenie istniejących.
Bardzo dziękuję za wypowiedź
Ćd. dyskusji:
WOJCIECH K.: Witam Serdecznie. Jestem właścicielem OSK w Łodzi. W związku z poruszonym tematem: "Na egzamin pojazdem osk? (cz. 2)" chciałbym złożyć propozycje, a zarazem prośbę o jego wyszczególnienie, lub stworzenie osobnej zakładki (odnośnika), której link moglibyśmy rozsyłać po wszystkich OSK w naszych regionach, w celu zjednoczenia się i wsparcia interpelacji posła Dariusza Piontkowskiego. Zakładka taka na stronie NEWSA byłaby dobrą formą reklamy i rozpowszechnienia portalu pośród środowiska zajmującego się szkoleniami kierowców. Poprzez nasze zaangażowanie temat zostanie nagłośniony na skalę całego kraju, również w prasie i mediach. Zakładka taka powinna zawierać informacje, które można by również wydrukować i rozpowszechniać między OSK i instruktorami. Myślę że mogłaby być na niej możliwość podpisania się pod poruszonym tematem. Osobiście zobowiązuję się do zaangażowania w poruszany problem. Proszę o odpowiedź. Z poważaniem Wojciech K.
LUZ:Jako egzaminator jestem jak najbardziej za zmianą przepisów dotyczących aut na egzaminie, zdający powinni mieć możliwość zdawania na takim aucie na jakim chcą. A najlepiej jakby egzamin odbywał się zawsze z instruktorem prowadzącym ale nie siedzącym z tyłu z z przodu!! Przemyślcie na spokojnie ile zalet miałby powrót do starego sposobu egzaminowania. A skoro ktoś chce mieć nadzór nad takim egzaminem to naprawdę nie problem żeby auta miały, tak jak teraz, kamery. Egzaminator przychodziłby sobie z pendrivem/dyskiem do szkoły, egzaminował a potem nagrany materiał przekazywał np. do urzędu wraz z papierami.
INSTRUKTOR: Do Pana egzaminatora "LUZ". Otóż jak najbardziej się z Panem zgadzam! Sam kiedyś zdawałem w ten właśnie sposób. Co do kamer, także uważam, że w chwili obecnej nie jest to żaden problem. Sam w swoim samochodzie szkoleniowym taką posiadam i często po jeździe, omawiam z kursantem jego błędy. Egzaminator siedzący z tyłu przecież tak samo może oceniać "wyczyny" osoby zdającej, praktycznie nie biorąc żadnej odpowiedzialności, za ewentualne kolizje. Może właśnie egzaminatorzy także włączyliby się w zmianę tej ustawy. Ale żeby dotyczyła ona również i kategorii "A". Pozdrawiam serdecznie.
EGZAMINATOR:ja tez jestem za, już bym się nie musiał tak bardzo martwić o mienie WORDu, o kolizje, palone sprzęgło, porysowane auta itp. juz by nie było dyskusji że się zmieszczę czy przejadę na grubość paznokcia - chcesz to jedz! mniej stresu, mniej spornych sytuacji, same plusy.
WOJCIECH K.:Z racji takiej że wcześniej zamieszczone komentarze zostaną przesłane posłowi D. Piątkowskiemu jako głos zainteresowanego środowiska, może Redakcja była by wstanie pomóc w stworzeniu informacji, (petycji) którą mogli byśmy rozesłać po OSK z naszych rejonów i zebrać podpisy instruktorów, właścicieli OSK popierających interpelację. np w formie elektronicznej, z możliwością zamieszczenia komentarzy z danymi. Co o tym myślicie??
INEK: W tym kraju od zawsze władzę obejmuje ''KORUPCJA" ,jak dotąd nikt się tym nie interesuje to jest nabijanie społeczeństwa w butelkę, ktoś wymyślił bublowską ustawę i nie ma kto z tym skończyć, kiedyś były protesty teraz nic każdy tylko przyjmuje rzeczywistość ja bym zablokował Wordy w całym kraju może by to coś dało bez ogólnopolskiego protestu nic nie osiągniemy NIC to taki kraj niestety.
Mirosław W.: Popieram inicjatywę posła. Po za ewidentnymi racjami internautów również należy argumentować czynnikiem wzrostu bezpieczeństwa w ruchu drogowym w przypadku egzaminów na pojazdach ośrodków szkolenia. To bardzo proste. Ośrodki dysponowały by różnymi markami pojazdów, takimi jakich jest najwięcej na rynku bo młody kursant wybierał by pojazd- markę, którym za zwyczaj już próbował jeździć w domu. Myślę, że rodzice również wskazywali by pojazd o tej samej marce co dysponują w domu bo przecież ten syn czy córka będzie ich wozić tym pojazdem. A ogólnie to Wordy powinny być placówkami egzaminowania, czyli biurem gdzie zgłasza się grupę uczniów i pan dyrektor WORDU wyznacza p. egzaminatora do przeprowadzenia egzaminu w danym OSK. Po co te molochy. Czy nie można zrobić tak jak na egzaminach kierowców wykonujących transport drogowy. Bardzo proste i czyste.
INSTRUKTOR:W takim razie mniemam, że zarówno środowisko szkoleniowców jak i egzaminatorów, zainteresowane jest zmianą dotychczasowych przepisów w tym zakresie. Nie pozostaje nam więc nic innego, jak połączyć swe siły i rozpocząć kampanię promującą pomysł Pana Posła Piontkowskiego. Oczywiście formę tego poparcia należałoby jak najszybciej opracować i ją wdrażać, zanim projekt ten zostanie zaszufladkowany, jak odbyło się to w zeszłym roku, kiedy ten sam projekt złożył poseł Krzysztof Jurgiel. Wtedy trwała kampania wyborcza i dlatego się tak stało. Obecnie jest chyba najlepsza okazja, więc jej nie zmarnujmy. W końcu do zdającego powinna należeć decyzja, na jakim pojeździe chce zdawać egzamin, bo to On płaci swoje pieniądze. Pozdrawiam serdecznie.
W. SZ.:Gorąco i od dawna domagamy się jako SOSK w Warszawie wprowadzenia możliwości z korzystania podczas egzaminu państwowego z samochodu szkoleniowego (oczywiście spełniającego wszystkie wymagania dla samochodów egzaminacyjnych) będącego w dyspozycji osoby zdającej. Wielokrotnie podkreślaliśmy, że warunki ekonomiczne zakupu nowych pojazdów są krzywdzące dla OSK i stawiają całą ekonomikę prowadzenia działalności na głowie. Problem jest ogólnopolski i będziemy poprzez naszą Federację kontynuować go tak jak wiele innych ważnych dla całego środowiska spraw. ps. Inicjatywa pana Posła Jurgiela i 58 posłów nie została zapomniana a jedynie jest kontynuowana ponieważ nastąpiła zmiana Sejmu. Zapraszam wszystkich zainteresowanych koleżanki i kolegów z rejonu Warszawy na spotkanie w dniu 15.02.12 r o godzinie 12.00 na Torze Łyżwiarskim Stegny gdzie będziemy omawiać i proponować dalsze działanie nie tylko w tej sprawie. Z poważaniem Wojciech Szemetyłło
INSTRUKTOR: Panie Wojciechu. Osobiście nie zjawię się na spotkaniu, ale proszę o informację z przebiegu spotkania oraz podjętych kroków w tej materii. Mogę tylko zapewnić, że jestem w stanie rozpropagować tę ideę w swoim środowisku i jeżeli będzie potrzeba zebrania głosów pod jakąkolwiek petycją, to chętnie wezmę w tym udział.
WOJCIECH K.: Dokładnie jak kolega napisał, nie zmarnujmy tej szansy. Musimy się zjednoczyć, zaprotestować, zablokować wordy, nagłośnić sprawę w TV, W tym kraju inaczej nic się nie osiągnie (przykład ACTA). W pierwszej kolejności trzeba zrobić jakąś zakładkę na stronie internetowej, którą będziemy mogli porozsyłać po OSK w naszych regionach, oraz artykuł do wydrukowania i przekazywania. Spróbuje skontaktować się z redakcją NEWSA, gdyż zakładka na stronie będzie w dużym stopniu reklamą dla portalu na którym powstanie.
SCEPTYK: "zablokować wordy"??? człowieku, po co chcesz blokować WORDy?, blokuj Wiejską w Warszawie a nie WORDy. Tam stanowią prawo a nie w ośrodkach egzaminowania.
WOJCIECH K.: Można i Wiejską w Warszawie, ale dużo to raczej nie da... Żeby cokolwiek zmienić w tym kraju to trzeba narobić szumu na całą Polskę...
RENATA T.: Witam. A co powiecie na to? Jeszcze rok temu miałam na wyposażeniu ośrodka cztery grande punto, nagle zmiana na toyotę yaris. Po sprzedaniu za śmieszną cenę przecież bardzo dobrych aut, stać mnie było na dwie toyoty, oczywiście plus kredyt. Następny kredyt na trzecią toyotę, zapomniałam dodać, że na poprzednie auta też wzięłam kredyt. A teraz najlepsze - pod koniec roku w woj. śląskim wymienią nam auta na nowe toyoty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kogo stać na następne kredyty. Ja od trzech lat haruję na to, żeby zarobiły salony samochodowe. Kiedy to znormalnieje, ile jeszcze wytrzymam? A wiem, że w takiej sytuacji jest mnóstwo kolegów po fachu. Mam pytanie do naszego ministra, CZY TO JEST NORMALNE! Bo ja następnej zmiany aut nie wytrzymam, ani finansowo, ani psychicznie, bo to co się z nami wyprawia w świetle prawa TO NIE JEST NORMALNE. Kto się ze mną zgadza, niech się też wypowie. Pozdrawiam.
WOJCIECH K.: Witam Serdecznie. Nazywam się Wojciech K., jestem właścicielem OSK w Łodzi. W związku z poruszonym tematem: "Na egzamin pojazdem osk? (cz. 2)" chciałbym złożyć propozycje, a zarazem prośbę o jego wyszczególnienie, lub stworzenie osobnej zakładki (odnośnika), której link moglibyśmy rozsyłać po wszystkich OSK w naszych regionach, w celu zjednoczenia się i wsparcia interpelacji posła Dariusza Piontkowskiego. Zakładka taka na stronie NEWSA byłaby dobrą formą reklamy i rozpowszechnienia portalu pośród środowiska zajmującego się szkoleniami kierowców. Poprzez nasze zaangażowanie temat zostanie nagłośniony na skalę całego kraju, również w prasie i mediach. Zakładka taka powinna zawierać informacje, które można by również wydrukować i rozpowszechniać między OSK i instruktorami. Myślę, że mogłaby być na niej możliwość podpisania się pod poruszonym tematem. Osobiście zobowiązuję się do zaangażowania w poruszany problem. Proszę o odpowiedź. Z poważaniem Wojciech K.
Zachęcamy do odpowiedzi na pytanie:
Czy egzamin państwowy na prawo jazdy powinien odbywać się także przy użyciu pojazdów ośrodków szkolenia kierowców?
Weź udział w sondzie - zagłosuj - www.prawodrogowe.pl

(Fot.: PD@N 415-30)