W “Rzeczpospolitej” czytamy: Dlaczego informacja o tym, że policja za pomocą narkotesterów zamierza “obalać mit”, iż kierowca pod wpływem środków odurzających jest bezkarny, wzbudza niepokój sędziego Sądu Rejonowego w Tarnowie. W artykule “Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz” zwracałem uwagę na brak możliwości stwierdzenia, czy fakt, że w organizmie kierującego znajduje się środek o działaniu depresyjnym na ośrodkowy układ nerwowy (OUN), różny jednak od alkoholu, stanowi przestępstwo czy tylko wykroczenie. I choć od tamtej pory upłynęło kilka lat, problem nadal jest aktualny. Autor problem określa jako nierozwiązywalny i wskazuje na brak precyzyjnej definicji odnośnie do stanów spowodowanych zażyciem różnego rodzaju narkotyków. Sąd Najwyższy w wyroku z 7 lutego 2007 r. (VKK 128/06) SN orzekł, że stanem pod wpływem środka odurzającego jest taki stan, który wywołuje – w zakresie oddziaływania na ośrodkowy układ nerwowy, zwłaszcza zakłócenia czynności psychomotorycznych – takie same skutki jak stan nietrzeźwości po spożyciu alkoholu. Od tego stanu odróżnia się stan po użyciu środka działającego podobnie do alkoholu, a więc i środka odurzającego, który – w zakresie skutków – jest równoważny stanowi po użyciu alkoholu. Stan taki jest znamieniem wykroczeń określonych w art. 86 § 2, 87 § 1 i 2 oraz 96 § 1 k.w. Z pozoru jest to logiczna wykładnia – komentuje dziennik. SN nie wziął jednak pod uwagę, że nie istnieje prawdopodobnie środek, którego działanie byłoby na tyle podobne do działania alkoholu (w sensie ograniczenia zdolności do bezpiecznej jazdy), aby można było stwierdzić, iż dane jego stężenie w organizmie spowoduje takie same skutki jak alkohol o stężeniu od 0,2 do 0,5 promila oraz od 0,5 promila wzwyż, które to stężenia odpowiadają stanowi po użyciu alkoholu i stanowi nietrzeźwości, nie mówiąc o tym, że ilość takich środków jest w istocie nieograniczona, a tylko środki w obrębie danych grup mają podobne działanie. Innymi słowy wykładnia, że gdy w organizmie kierującego pojazdem znajduje się mniejsza ilość środka o działaniu depresyjnym na OUN, to odpowiada on za wykroczenie, a jeżeli większa, to za przestępstwo, pozbawiona jest obecnie jakiegokolwiek uzasadnienia. Z tym większym niepokojem czytam teraz, że policja zamierza “obalać mit”, iż kierowca pod wpływem środków odurzających jest bezkarny, używając do tego narkotesterów.