Czy kandydatów na kierowców czeka już niebawem prawdziwa rewolucja? Bardzo możliwe, bo projekt ustawy o kierujących pojazdami jest już w Sejmie. Na razie jednak propozycje wielu nowych przepisów wzbudzają spore kontrowersje – informuje redakcja “Super Nowości”. Wiele zapisów, jakie znalazły się w projekcie, jest po prostu... niedorzecznych - mówi Jerzy Moskwa, egzaminator Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, który bierze udział w konsultacjach nowej ustawy. O potrzebie wyodrębnienia z prawa o ruchu drogowym osobnych przepisów dotyczących tylko i wyłącznie kierowców przekonana jest większość specjalistów zajmujących się ruchem drogowym. Uporządkowałyby one w jednym akcie wszystkie dotyczące kierowców zagadnienia, począwszy od zasad szkolenia na kursach, poprzez obowiązkowe badania - także te psychologiczne, aż po późniejsze obowiązki i prawa. Na razie projekt przypomina ''małą konstytucję europejską'' - uśmiecha się Andrzej Markowski, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Psychologów Transportu. Projekt jest rzeczywiście bardzo obszerny. Eksperci coraz częściej przypominają też, że zdobycie uprawnień do kierowania jest nie tyle prawem każdego z obywateli, ile bardziej przywilejem. Innymi słowy - nie każdy musi i powinien być kierowcą! Na konferencji poświęconej bezpieczeństwu na drogach, a zorganizowanej przez Centrum Medyczne ''MEDYK'', zwrócono jednak również uwagę, że wiele rozsądnych propozycji, jakie znalazły się w projekcie, może przepaść w trakcie politycznych przepychanek. Tak podobno już się dzieje np. z zaostrzeniem wymogów psychofizycznych dotyczących kandydatów na kierowców, w tym głównie okresowych obowiązkowych badań - zwłaszcza dla starszych kierowców. Okazuje się więc, że w ostatecznym rozrachunku dla polityków tak naprawdę ważniejszy od bezpieczeństwa na drogach jest wyborczy elektorat ich ugrupowań. A temu nie w smak byłyby kolejne ograniczenia – czytamy w “Super Nowościach”.