Legislacja

Pijani kierowcy, którzy myślą, że nie są pijani

14 marca 2011

Od początku roku płocka policja zatrzymała 80 pijanych kierowców. Część kierowców była przekonana, że jest trzeźwa. I spokojnie mogą prowadzić. Wielu było takich, którzy po imieninach, w których uczestniczyli dzień wcześniej, wprawdzie nie czuli się najlepiej, ale też liczyli, że choć ból głowy został, to przez noc procenty wyparowały. - To tzw. urywki z imprez - mówi Piotr Jeleniewicz, rzecznik płockiej komendy. - Ludzie, którzy bawili się w piątek, poprawili w sobotę, w niedzielę do godz. 12 ratowali się jeszcze dwoma piwami. I potem już nic, ani kropli. Tyle że to bez znaczenia. Taka dawka alkoholu utrzymuje się w organizmie do 48 godzin. Policjanci podkreślają: Ci, którzy spodziewają się, że są trzeźwi, na drodze są tak samo niebezpieczni jak ci pijani. - Są zmęczeni, ich organizm nie zdążył się zregenerować. Czas reakcji, jakość tych reakcji wciąż pozostawia wiele do życzenia - tłumaczy Jeleniewicz. Jest na to sposób. Alkomat, dostępny np. na każdej stacji benzynowej.

Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi kara pozbawienia wolności do lat 2, natomiast za złamanie zakazu sądowego do lat 3. Przypomnijmy, do sądu karnego trafiają wszyscy, którzy wydmuchają powyżej 0,5 promila; jeżeli poniżej tłumaczą się przed sądem do spraw wykroczeń. Ta pierwsza grupa traci prawo jazdy.

Słowa kluczowe alkohol alkomaty pijani kierowcy