Posłowie opozycji chcą, żeby z parlamentu wykluczono osoby, które zostały skazane za przestępstwa umyślne. Wyroków na swoim koncie nie będą mogli mieć także przyszli kandydaci na posła i senatora. Posłowie opozycji chcą, żeby w art. 99 Konstytucji RP pojawił się dodatkowy zapis, który uniemożliwiłby sprawowanie mandatu posła czy senatora osobom, które były karane za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego. Oznacza to, że w parlamencie nie będą mogły zasiadać osoby, które zostały skazane za jazdę po pijanemu czy grożenie innym kierowcom podczas jazdy samochodem. “Ograniczenia miałyby objąć także tych, wobec których wydano prawomocny wyrok warunkowo umarzający postępowanie karne w tego typu sprawach” – wyjaśnia poseł Cezary Grabarczyk z PO. Projekt posłów Platformy został złożony do Sejmu. Pisemnego poparcia udzieliły mu także PSL i SLD.
Wiktor Osiatyński, profesor, konstytucjonalista, Polska Akademia Nauk: Taka zmiana konstytucji jest z jednej strony dobra, bo społeczeństwo ma niewielki wpływ na to, kogo wybiera, ale istnieje też pewne niebezpieczeństwo. Każda próba zmiany konstytucji może rozpętać dodatkowe konflikty. Istnieje zagrożenie wykorzystywania takiego przepisu do eliminowania opozycji, gdy jej przedstawiciele będą skazywani za najdrobniejsze przestępstwa. Istnieje przecież dodatkowa kara pozbawienia praw publicznych. Sądy powinny z niej częściej korzystać.
Piotr Kruszyński, profesor, karnista, Uniwersytet Warszawski: Częstsze orzekanie o pozbawieniu praw publicznych nie zapobiegnie temu, że w parlamencie będą zasiadać osoby z wyrokami. Sąd może orzec taką karę dodatkową, ale robić tego nie musi. Jest to przecież nie tylko odebranie czynnego i biernego prawa wyborczego do Sejmu czy organów samorządowych. Poseł czy senator musi być najlepszym z najlepszych. To oni stanowią prawo. Jeżeli od radnego, wójta czy kandydata na sędziego wymaga się, żeby nie był karany, to tym bardziej trzeba wprowadzić podobne kryteria wobec posła czy senatora.