Legislacja

Proces sądowy o podwyższenie kwoty odszkodowania

19 stycznia 2007

Spory związane z likwidacją szkód komunikacyjnych dotyczą w większości przypadków przyznania zbyt niskich kwot odszkodowania, które nie są zgodne z zasadami ustalania odszkodowania unormowanymi w prawie cywilnym lub uzgodnionymi dodatkowo przez strony w umowie ubezpieczenia. Maciej Żyłka z D.A.S. Towarzystwo Ubezpieczeń Ochrony Prawnej informuje czytelników “Gazety Prawnej”: Poszkodowany ma oczywiście prawo odwołać się od decyzji ubezpieczyciela (powinno to być regułą w sporach z zakładami ubezpieczeń – często napisanie odwołania sygnalizuje, że jesteśmy gotowi skierować sprawę do sądu), negatywne rozpatrzenie odwołania powoduje, że jedyną drogą jest konieczność skierowania sprawy do procesu sądowego. Należy pamiętać, że tzw. odwołania mogą być również skorelowane ze złożeniem skargi do instytucji i organów zajmujących się ochroną praw ubezpieczonych (np. Komisji Nadzoru Finansowego lub Rzecznika Ubezpieczonych). Niestety często takie postępowanie jest długotrwałe, dlatego mając na uwadze terminy przedawnienia roszczeń oraz brak gwarancji na polubowne przedsądowe zakończenie sporu należy rozważyć skierowanie sprawy do sądu. W takiej sytuacji rozsądnym rozwiązaniem wydaje się skorzystanie z pomocy profesjonalnego pełnomocnika procesowego. Większość sporów z ubezpieczeń komunikacyjnych dotyczy w zasadzie rozbieżności w szacowanych kosztach naprawy, co powoduje, że w procesie konieczne jest powołanie biegłego, którego koszty ponosi powód (wartość zaliczek na biegłego uzależniona jest w zasadzie od wartości przedmiotu sporu). Skierowanie sprawy do sądu o stosunkowo niską kwotę z reguły wiąże się z koniecznością wyłożenia sumy, która niejednokrotnie może stanowić 60-70 proc. dochodzonej pozwem kwoty (jest to główny argument, którym kierują się poszkodowani rezygnując z sądowego dochodzenia roszczeń, oprócz długotrwałości i niepewności samych procesów). Koszty związane z dochodzeniem roszczeń (np. wynagrodzenie pełnomocnika, opłaty sądowe, zaliczki na biegłych) mogą być objęte ubezpieczeniem, podobnie jak np. ryzyko przegranego procesu, co w przypadku spraw w dużym stopniu uzależnionych od oceny sądu lub wykładni przepisów, a często również rozbieżności w orzecznictwie sądowym (rozbieżna praktyka sądowa), stanowi argument za ubezpieczeniami ochrony prawnej. Należy podkreślić, że w przypadku spraw o niskich wartościach przedmiotu sporu występowanie na drogę sądową może być dla potencjalnego poszkodowanego nieopłacalne z uwagi na fakt, iż stosowane na wolnym rynku stawki np. za godzinę pracy prawnika mogą przekroczyć w przypadku procesu, w którym wartości przedmiotu sporu znajduje się np. w przedziale 1500 zł–5000 zł, minimalne honorarium pełnomocnika procesowego wynikające z wymienionych wcześniej rozporządzeń, to jest kwotę 600 zł. W razie konieczności sądowego dochodzenia praw należy w każdym przypadku sporządzić zestawienie potencjalnych zysków i strat, żeby po trwającym nieraz kilkanaście miesięcy procesie nie okazało się, że nie tylko nie udało się wygrać roszczenia, ale dodatkowo trzeba pokryć koszty z tym związane.