Legislacja

Producenci zacierają ręce. Policjanci łapią się za głowę

21 lipca 2014

53d67f58e8bafc0ec5e286ba7813ee29567a86fc

(499-4 fot. jola michasiewicz)

 

Nie ma już odwołania. Ustawę pozwalającą na jazdę motocyklem bez dodatkowego kursu podpisał prezydent RP. Teraz czeka nas zalew jednośladów? Prezydent podpisał, sprzedawcy zacierają ręce, a policjanci łapią się za głowę - czytamy w “Dzienniku Zachodnim”. Po wejściu w życie noweli z dnia 26 czerwca br. ustawy o kierujących pojazdami każdy kierowca posiadający prawo jazdy kat. B i trzyletni staż będzie mógł - bez dodatkowych szkoleń, egzaminów itp. - zasiąść także za kierownica motocykla klasy 125 cm3. I dalej czytamy: “I będą to wcale "trochę większe skutery" jak zapowiadali ustawodawcy, a zwykłe motocykle osiągające prędkość ponad 100 km/godz. Importerzy takich pojazdów już dzisiaj ofertują wzbogaconą gamę takich pojazdów. Oceniają też, iż wzrosło znacząco zainteresowanie przyszłych klientów. Zacytujmy znaczącą wypowiedź: “Ryszard Kołodziejski, właściciel firmy Basko, która oferuje sprzedaż skuterów, motocykli i quadów, przyznaje, że zainteresowanie maszynami, które odpowiadają parametrom zawartym w nowych przepisach jest zaskakująco duże. - Importerzy nie przewidzieli zapisu o motocyklach z manualną skrzynią biegów. Dlatego teraz takich motocykli praktycznie nie ma w sprzedaży - mówi Kołodziejski. - Myślę, że w ciągu dwóch pierwszych lat obowiązywania nowych przepisów rynek będzie przeżywał prawdziwe oblężenie, tym bardziej, że nową maszynę można kupić za mniej niż 5 tys. zł - dodaje.” I oczekujemy – niestety – także zagrożeń. Jak przewidują eksperci -Artur Pabis, szef AP-moto, katowickiego serwisu motocykli i skuterów największych światowych producentów: “w motocyklach o pojemności 125 cm blokady nie ma, ale przecież każdy silnik można "stuningować", a takich zmian nie "wbija się" w dowód”. Podkreśla, iż pogorszy się bezpieczeństwo ruchu drogowego, przede wszystkim wobec braku doświadczenia przyszłych kierowców takich motocykli. Ostrzega: niedoświadczeni kierowcy nie zdają sobie sprawy, że na motocyklu wszystko dzieje się dwa razy szybciej. Kierowca musi myśleć nie tylko za siebie, ale też za innych uczestników ruchu, szczególnie za kierowców samochodów. Zdaniem Janusza Kuwaka, zastępcy dyrektora w katowickim WORD, nie można liczyć, niestety, na zdrowy rozsądek uczestników ruchu. - Gdyby tak było, to policja nie zatrzymywałaby pijanych kierowców - komentuje Kuwak.