Na łamach “Kuriera Lubelskiego” czytamy ciekawą wypowiedź Jerzego Iwaszkiewicza w sprawie projektu ustawy, na mocy której pijanym kierowcom prawo jazdy byłoby odbierane dożywotnio. Dziennikarz mówi: “Pijanych trzeba karać, ale nie można zabierać ludziom dożywotnio jakichkolwiek praw. Tak się dzieje w krajach totalitarnych. Ludzie się zmieniają, mogą przestać pić. (...) Przepisy tylko wtedy są szanowane, jeśli mają odniesienie do rzeczywistości i żadna radykalizacja, żadne zaostrzenie niczego tu nie dadzą. (...) Pijany kierowca powinien tracić prawo jazdy na rok, dwa (obecnie średnio na 6 miesięcy), recydywista na dłużej, ale przecież nie dożywotnio. Mogłaby tu być taka miarka, jak przy przekraczaniu szybkości. Do 0,5 promila np. rok, jeden promil - 2 lata, powyżej jednego – trzy, cztery lata zatrzymania prawa jazdy i powinno to obowiązywać z marszu, jak mandaty, a nie trafiać do sądów, gdzie sprawy ciągną się latami”.