Legislacja

„Punktowcy” w Wielkiej Brytanii

13 listopada 2007

Podwojenie liczby punktów karnych za znaczne przekroczenie prędkości dla kierowców to zagrożenie utratą prawa jazdy już po dwóch takich przewinieniach - informuje "The Times". Przyłapani na jeździe 45 i więcej mil na godzinę w miejscu, w którym obowiązuje ograniczenie do 30 mil na godzinę, najprawdopodobniej dostaną 6 punktów karnych i 100 funtów mandatu (dotychczas w takich przypadkach kara wynosiła 3 punkty i 60 funtów). Dla kierowców to nie pozostawiający wątpliwości przekaz – znaczne przekraczanie prędkości będzie szybko prowadziło do półrocznego zawieszenia prawa jazdy, co następuje automatycznie po zebraniu 12 punktów karnych w okresie 3 lat. Ponad 1,1 miliona kierowców ma obecnie 6 lub więcej punktów, zgodnie z nowym prawem mogą dostać zakaz siadania za kółko już po jednym wykroczeniu. Jak pisze "The Times" nowe zasady najprawdopodobniej uderzą także w złapanych na jeździe z prędkością powyżej 57 mil na godzinę w terenie, gdzie obowiązuje limit 40 mil, a także jadący co najmniej 94 mile przy ograniczeniu do 70. Równocześnie wszystko wskazuje na to, że rząd wycofa się z wcześniejszej propozycji wprowadzenia niższej kary – w wysokości 2 punktów i 40 funtów – za jazdę nieznacznie powyżej dozwolonego limitu. W przedstawionym do dyskusji dokumencie z 2004 roku ministerstwo transportu proponowało, by po przyłapaniu na jeździe z prędkością do 39 mil na godzinę w terenie, gdzie dozwolony limit to 30 mil, nakładać niższą karę. To znaczyłoby, że kierowcy zdybani na jeździe tuż powyżej limitu traciliby prawo jazdy dopiero za siódmym razem. - Niższa kara przyniosłaby efekt odwrotny do zamierzonego, byłaby zaprzeczeniem tego, co głosimy. Staramy się jednoznacznie przekazać, że ograniczenie do 30 mil nie jest nieuzasadnione – powiedział Jim Fitzpatrick, sekretarz do spraw bezpieczeństwa na drogach. Dodał też, że kierowcy znacznie przekraczający limit powinni podlegać karom surowszym niż obecnie. – Istnieją liczne przesłanki do stwierdzenia, że im szybciej jeździsz, tym ostrzejsze będą konsekwencje. Jeszcze przed świętami ministerstwo transportu przedstawi do publicznej dyskusji propozycje, zapraszając do komentowania zawartych w nim rozwiązań, miedzy innymi niższej kary za niewielkie przekroczenie dozwolonej prędkości na szybszych drogach w terenie niezabudowanym, na których pieszych i rowerzystów spotyka się rzadko lub wcale. Jednak Fitzpatrick jasno dał do zrozumienia, że rząd nie spodziewa się dużego poparcia dla tego pomysłu. Powiedział: – Myślę, że istnieje bardzo silny trend, by nie obniżać liczby przyznawanych punktów karnych. Twierdzi, że szczególnie niepokoi go zeszłoroczny 20-procentowy wzrost liczby wypadków śmiertelnych z udziałem dzieci (ze 141 w 2005 roku do 169 w 2006), podobnie jak 55-procentowy wzrost liczby śmiertelnych wypadków wśród nieletnich rowerzystów – z 20 do 31. Rada Parlamentarna do spraw Bezpieczeństwa na Drodze dobrze przyjęła wycofanie się rządu z pomysłu obniżania kar. Robert Gifford, szef rady, powiedział: – Obniżenie kary za jakiekolwiek wykroczenie dotyczące przekraczania dozwolonej prędkości zachęciłoby kierowców do częstszego podejmowania ryzyka. Wezwał także policję do bardziej rygorystycznego egzekwowania sankcji za nawet niewielkie przekroczenie limitu. Obecnie, zgodnie z wytycznymi Association of Chief Police Officer (Stowarzyszenia Komendantów Policji), kierowcy mają przyzwolenie na jazdę szybszą o 10 proc. plus 1 mila powyżej ograniczenia. Oznacza to, że ujdzie im na sucho, jeśli poruszają się z prędkością poniżej 35 mil na godzinę tam gdzie limit wynosi 30 mil, 46 mil przy ograniczeniu do 40 i 79 przy 70. Gifford stwierdził: – Policja powinna karać nawet za najmniejsze przewinienie, choćby i jedną milę ponad limit. Według zaleceń ACPO kierowcy, którzy jadą szybciej niż 50 mil na godzinę w miejscu, gdzie obowiązuje limit do 30 mil na godzinę i odpowiednio 66 przy limicie do 40 mil i 96 przy 70 – powinni raczej dostawać wezwanie sądowe niż ustaloną karę. Za wyjątkowo poważne wykroczenia sędziowie mogą przyznać do 6 punktów karnych lub odebrać prawo jazdy.