Legislacja

Rzecznik unijnego Trybunału Sprawiedliwości o rejestracji „anglików”

7 listopada 2013

00b4429002fc510d34a6004054f21ef00d8ea758

(Fot.: PD@N 477-35jm)

W Polsce nadal nie są rejestrowane auta z kierownicą po prawej stronie. Tym razem wypowiedział się rzecznik generalny unijnego Trybunału Sprawiedliwości Niilo Jaaskinen, oceniając iż zakaz narusza dwie unijne dyrektywy. Opinia Jaaskinena nie jest wiążąca dla Trybunału Sprawiedliwości UE, ale jest propozycją, jak Trybunał powinien rozstrzygnąć sprawę. Przypomnijmy - skargę przeciwko Polsce złożyła w grudniu 2011 r. do Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu Komisja Europejska. Spór toczy się o to, co ważniejsze: bezpieczeństwo ruchu drogowego czy swoboda przemieszczania się obywateli Unii Europejskiej. W swojej opinii rzecznik przyznał rację Polsce, że prowadzenie samochodów z kierownicą po prawej stronie tam, gdzie obowiązuje ruch prawostronny, jest trudniejsze, a nawet bardziej niebezpieczne, ponieważ kierowca ma mniejsze pole widzenia niż w sytuacji, w której zajmowałby miejsce po lewej stronie pojazdu, bliżej środkowej osi drogi. "Stwarza to problemy przede wszystkim przy manewrach wyprzedzania, w szczególności na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych" - przyznał Jaaskinen. Jego zdaniem jednak - podobnie jak według Komisji - polski zakaz rejestracji aut z kierownicą po prawej stronie jest nieproporcjonalny do celu, jaki ma być osiągnięty - bezpieczeństwa ruchu drogowego. Wystarczyłyby "mniej drastyczne środki prawne" - stwierdził rzecznik, wskazując, że Polska mogłaby na przykład wprowadzić obowiązek regulacji świateł mijania lub instalacji dodatkowego lusterka, które ułatwi wymijanie. "Jest to w sposób oczywisty mniej restrykcyjne i tańsze" - stwierdził rzecznik. Jaaskinen zgodził się z Komisją, że polski zakaz narusza unijną zasadę swobody przemieszczania się po terytorium Unii Europejskiej. To, że obywatele UE nie mogą zarejestrować w Polsce samochodów osobowych (nowych i używanych) przywożonych z państwa o ruchu lewostronnym, narusza ich prawo do swobodnego przemieszczania się - twierdziła Komisja, a rzecznik poparł jej argumentację.