Legislacja

Samozatrudnieni zmieniają umowy

22 grudnia 2006

Samozatrudnieni muszą zmienić umowy do końca roku - przypomina "Rzeczpospolita". W kancelariach prawnych, firmach doradczych i działach personalnych wielu firm trwają gorączkowe prace. Osoby prowadzące działalność gospodarczą chcą dostosować swoje umowy do nowych przepisów PIT. Przepisy wchodzą w życie 1 stycznia, a ich konsekwencje podatkowe mogą wkrótce boleśnie odczuć zarówno sami przedsiębiorcy, jak i firmy, z którymi współpracują. Po nowelizacji ustawy PIT od 2007 roku nie będzie przedsiębiorcą ten, kto wykonuje pracę w siedzibie zleceniodawcy i pod jego kierownictwem, nie ponosi ryzyka gospodarczego oraz nie odpowiada za wykonywane czynności wobec osób trzecich. Urząd skarbowy uzna go za zleceniobiorcę, co oznacza dla niego dużo wyższy podatek i składki na ZUS, a dla firmy, z którą współpracuje, dodatkowe obciążenia. Zdaniem ekspertów kłopotom zapobiegnie odpowiednia umowa ze zleceniodawcą. Musi ona potwierdzać, że dana osoba ponosi ryzyko gospodarcze, odpowiada wobec innych za swe czynności albo że przynajmniej nie wykonuje swojej pracy w siedzibie zleceniodawcy pod jego kierownictwem.

04d60768bc97b3a663a3e15c92373cd9f02bb819(181-1)

Andrzej Dębiec, partner kancelarii prawnej Lovells w Warszawie: Mam wiele zastrzeżeń do tej nowelizacji przepisów o PIT. Szczególnie nieprecyzyjne są zapisy dotyczące odpowiedzialności przedsiębiorcy i ponoszonego przez niego ryzyka gospodarczego. Jeżeli urzędnik skarbowy uzna, że kontrolowany przez niego podmiot nie jest przedsiębiorcą, ale faktycznie pracownikiem czy zleceniobiorcą, to konsekwencje podatkowe poniesie nie tylko ten podmiot, ale i firma, która daje mu zlecenia. Zleceniobiorca będzie musiał rozliczać się według stawek podatkowych, a nie 19-proc. podatku liniowego, a firma odprowadzać za niego zaliczki na podatek dochodowy. Może też zostać postawiony zarzut zaległości podatkowych, które trzeba będzie wyrównać wraz z odsetkami.