Legislacja

„Strefa ruchu” i „strefa bezruchu” - opinie

10 kwietnia 2011

500e68e9efbd1970bf1354c125184acb2f0a14dd(Fot.: PD@N 384-34)

W poprzednim numerze omówiliśmy artykuł Zbigniewa Drexlera poświęcony ocenie istoty znaku “strefa ruchu”. Autor krytycznie ocenił nowelę ustawy - Prawo o ruchu drogowym w tym zakresie. Poniżej opinie naszych Czytelników:

Dariusz M.: W Legnicy przy LIDLU, już się ktoś pospieszył i ustawił znaki strefy ruchu.

Józek:tak, tak, tak, Lidl to prekursor w stawianiu znaków. W Warszawie to postawił już, żebym się nie pomylił, chyba w październiku 2010. I dodatkowo od bardzo dawna postawiony znaczek z przekreśloną eLką i dopiskiem "Zakaz nauki jazdy".

Mariusz W.: Zaiste, "najbardziej" istotnym problemem jest nazwa onej strefy... ale ja nie o tym... Nie mogę dociec, dlaczego według autora artykułu nie wiadomo jak poruszać się po drogach wewnętrznych? Art. 1 pkt. 2 Ustawy Prawo o ruchu drogowym (o ile mnie umiejętność składania liter nie zawodzi) stanowi..."Przepisy ustawy stosuje się również do ruchu odbywającego się poza drogami publicznymi, jeżeli jest to konieczne dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa uczestników tego ruchu". Może w następnym artykule Pan Drexler będzie uprzejmy wyjaśnić, dlaczego według niego mam olać ten zapis i po drodze wewnętrznej jeździć nawalony jak meserszmit, bez świateł i 180 km/h? (...) Polecam również autorowi cytowanego artykułu lekturę innych zapisów ww. Ustawy, skoro twierdzi że nie wie którą stroną drogi wewnętrznej jechać lub iść, kto ma kiedy pierwszeństwo, itp. Uważam że warto byłoby znać całość ale można podejść do tematu wybiórczo i zapoznać się np. z art. 3, 11, 16, 25... gdzie, w połączeniu z zapisami art. 1., można dowiedzieć się jakie obowiązują zasady przy korzystaniu z innej drogi aniżeli publiczna. Poza tym według mnie art. 173, 174, 175, 177 i 178a KK również wyraźnie wskazują, komu nie wolno poruszać się po jakichkolwiek drogach pojazdem mechanicznym. § 2 art. 178a KK, na który powołuje się autor, mówi o innych pojazdach aniżeli wymienione w § 1 czyli innych niż mechaniczne. Osobiście zgadzam się z Panem Drexlerem, że wprowadzenie "stref ruchu" nie do końca wydaje się zasadne. Tyle tylko, że według mnie dlatego że w obowiązujących przepisach istniały i istnieją zapisy które do zasad ruchu w tych miejscach się odnoszą.

Do całości sprawy... wymienione przez autora art. 87 § 1 i 2 są artykułami Kodeksu Wykroczeń i też według mnie jasno określają zakaz poruszania się w stanie "po użyciu alkoholu" na jakiejkolwiek drodze, wewnętrznej też.

Zygmunt U.: A już myślałem, ze to ze mną jest coś nie w porządku, bo nijak nie mogę zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi w “strefie ruchu”. Jestem dodatkowo usatysfakcjonowany tym, że poglądy pana Zbigniewa Drexlera na ten temat są bardzo zbliżone do moich. A znamy się od ponad 40 lat i częściej różniliśmy się w poglądach, niż zgadzaliśmy się ze sobą. Różnice te wynikają z różnego patrzenia na sprawy ruchu drogowego i przepisy regulujące zasady tego ruchu. Ja jestem inżynierem ruchu i interesuje mnie przede wszystkim realność techniczna zastosowania regulacji prawnych w organizacji ruchu. Pan Zbigniew Drexler podchodzi do przepisów z czysto prawnego punktu widzenia. Tym razem jednak zgodziliśmy się nawet co do słów określających temat. Poniżej podaję link do mojego artykułu opublikowanego na portalu “edroga”, zatytułowany “Strefa ruchu, bezruchu i...?”. http://edroga.pl/rozmaitosci/tematy-z-forum/3427-strefa-ruchu-bezruchu-i-bez. Artykuł jest poprawioną i uzupełnioną wersją mojego referatu wygłoszonego na seminarium stowarzyszenia Klub Inżynierii Ruchu a styczniu 2011 r., zatytułowanego “Strefa ruchu, bezruchu i bez.........” (odgadnięcie brakujących 9 liter pozostawiam czytelnikom). Nie podejrzewam pana Zbigniewa Drexlera o plagiat, bo mało prawdopodobne jest to, że znał mój tekst. Po prostu obaj niezależnie przyglądając się sprawie, mieliśmy bardzo podobne skojarzenia. Różnimy się tylko słowami oceniającymi całą zmianę przepisów związanych ze “strefą ruchu” od “bubel” (ZD), do “bez(myślności)” (ZU). Podobno pomysłodawca i wiodący autor komentowanych zmian powiedział, że przepisy związane ze “strefą ruchu” są bardzo dobre, to tylko ustawa Prawo o ruchu drogowym, jest do niczego. Chętnie bym poznał projekt nowego tekstu tej ustawy autorstwa tego pana. Ale po jego publikacji prawdopodobnie zbankrutowałyby wszystkie kabarety w Polsce.