Legislacja

Szkolenie kandydatów na kierowców to nie hobby

17 czerwca 2012

Posłanka Małgorzata Niemczyk złożyła interpelację (Nr 4984) wyrażając swój niepokój o nowe zasady egzaminowania. Wśród jej propozycji - dzienniczek kursanta. Poniżej Państwa opinie, w większości krytyczne, ale wśród nich też propozycje np. zwiększenie liczby godzin szkolenia praktycznego; ograniczenie wydawania uprawnień OSK w powiatach. I opinia, iż szkolenie “młodych” powinien prowadzić instruktor, dla którego nauczanie jest jedynym źródłem dochodu. Dlaczego? Bo to nie hobby! Instruktor z doświadczeniem a nie rencista, emeryt lub osoba dorabiająca do etatu w roli pseudoinstruktora gwarantuje nam bezpieczną jazdę. Czy rzeczywiście? Czekamy na Państwa opinie o instruktorach i pseudoinstruktorach, ich postawach, kwalifikacjach itd. itp. Piszcie - tygodnik@prawodrogowe.pl

Tadeusz M.: Pomysł dobry, ale pod warunkiem, że wpisy do dzienniczka będą odzwierciedlały rzeczywistość. Należy narzucić OSK szczegółowy program kursu dla kandydatów na kierowców z określeniem w godzinach tematów zajęć praktycznych (jazd).

Ps. “Nowy egzamin”, testy wymagają szczegółowego przeanalizowania i uzyskania opinii z wielu “źródeł”. Warto sprawdzić w praktyce (anonimowo) jak testy się rozwiązuje. Ja na bieżąco jestem z przepisami i zdałem za którymś razem. Główna przyczyna to “czas”, jest zbyt krótki na niektóre odpowiedzi. Pytanie składa się z dwóch części, tekst i krótki film na którym należy wypatrzeć np. znak drogowy (nie zawsze dobrze widoczny). Przy tego typu pytaniach czas powinien być dłuższy. Z poważaniem Tadeusz M. (Rzeczoznawca i były wykładowca przepisów).

INSTRUKTOR: A może by tak wprowadzić dzienniczki dla każdego posła z odbytych debat? W takim dzienniczku byłyby zapisy np. o godzinach pracy, zgłoszonych interpelacjach (głupich lub mądrych) ocenianych w skali od 1 do 5, itp. Potem taki dzienniczek poseł musiałby pokazywać swoim wyborcom, którzy następnie wystawialiby końcową ocenę. No i oczywiście obowiązkowe badania lekarskie i psychiatryczne dla każdego kandydata na posła od 50 roku życia i powtarzane co roku od objęcia funkcji parlamentarnej. To jest taka moja interpelacja.

REDI: Popieram poprzedników całkowicie. Może trzeba zobaczyć jak to jest w innych krajach, bardziej rozwiniętych, także w UE, w których nie ma tak idiotycznych form egzaminowania i szkolenia jak w Polsce. Już bardziej nie da się skomplikować takiego kursu. Przecież jest to zdobycie uprawnień do kierowania, a nie studia wyższe z obsługi i pilotażu pandy czy clio. Polacy zawsze są bardziej papiescy jak sam papież. Chyba, że ktoś ma w tym interes, mówię tutaj o jakiś Super OSK, bzdura i głupota.

INSTRUKTOR: Wystarczy zajrzeć do sąsiedniej Słowacji. Pani redaktor już kiedyś wspominała w tygodniku PD News. Tam nie ma żadnych wordów, a egzaminy przeprowadza policjant z ruchu drogowego w ośrodku szkolenia. I to jest normalna sytuacja. Niestety my żyjemy w państwie korupcyjnym, (...). Pozdrawiam.

KRZYSZTOF G.: System szkolenia i egzaminowania do eutanazji. Egzamin w Polsce polega na udowodnieniu kursantowi, że nie umie kierować, a instruktorowi, że nie umie uczyć. Proszę o oficjalną statystykę jak egzaminatorzy uczą na kursach dla egzaminatorów.

WOJCIECH SZ.: Jak widać pomysł chyba nie zdobył uznania w naszym środowisku. Można go jeszcze rozszerzyć o dodatkowe wywiadówki dla rodziców kursantów po niżej 18 roku życia. Ale tak to już jest, kiedy demokracja bierze górę nad zdrowym rozsądkiem.

KIBIC SIATKÓWKI: Szacunek dla talentu siatkarskiego Pani Małgorzaty natomiast w kwestii szkolenia “młodych” kierowców wysłała Pani Poseł piłkę w aut (nie mylić z autami, o których rozmawiamy). O zasadach szkolenia decydują urzędnicy zza biurka. Wysłani na aktualny egzamin nie obronią swojego prawa jazdy. Sama Pani doskonale wie, że trening czyni mistrza. Nie teoria - ale przede wszystkim praktyka decyduje o tym, kto kogo skrzywdzi na drodze. O bezpieczeństwie nie decyduje skomplikowany egzamin teoretyczny, ale liczba godzin realnie przejechanych w warunkach drogowych przez kursanta. O świcie, w południe i po zmroku. Wnioski: 1. Zwiększenie liczby godzin szkolenia praktycznego. 2. Ograniczenie wydawanie uprawnień OSK w powiatach. Cóż jeszcze? Szkolenie “młodych” powinien prowadzić instruktor, dla którego nauczanie jest jedynym źródłem dochodu. Dlaczego? Bo to nie hobby! Instruktor z doświadczeniem a nie rencista, emeryt lub osoba dorabiająca do etatu W ROLI pseudoinstruktora gwarantuje nam bezpieczną jazdę. Kto tego nie rozumie ten kiep i na ulice wyjeżdżać nie powinien. Pozdrawiam.