Legislacja

Urzędnicy chcą obowiązkowej karty rowerowej dla dorosłych?

2 kwietnia 2016

e64e9864ced4bc545315be243cff68c48820a6af

(537-32 fot. jola michasiewicz)

Media informują: resort transportu chce wprowadzić obowiązkową kartę rowerową dla rowerzystów w wieku powyżej 18-lat, którzy nie posiadają prawa jazdy. Ewentualna zmiana przepisów miałaby na celu zmniejszenie liczby wypadków właśnie z udziałem rowerzystów. - Będę chciał użyć wszelkich dostępnych narzędzi prawnych i edukacyjnych, które zagwarantują, że rowerzyści poruszający się po drogach publicznych będą kompleksowo znali przepisy ruchu drogowego, co potwierdzi np. egzamin na kartę rowerową - powiedział minister Andrzej Adamczyk. Jak zapowiedziano, Rada Ministrów rozpatrzy przygotowywane sprawozdanie Przewodniczącego Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego pt. "Stan bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz działania realizowane w tym zakresie w 2015 r." Właśnie w tym dokumencie mają być rekomendowane działania zmierzające do poprawy brd. Brak prawa jazdy lub karty rowerowej będzie traktowany jako wykroczenie. Test na rowerzystę ma odbywać się lokalnie, prawdopodobnie w komisariatach policji, w których są policjanci drogówki. Egzaminu byłyby przeprowadzane także w szkołach.

Z ostatniej chwili: Policja popiera projekt. Wyjaśnia także, iż przyszły przepis ma wyłączyć z grupy zobowiązanych do posiadania karty rowerowej, osoby, które w dniu jego wejścia w życie będą pełnoletnie.

 

K o m e n d a r z e:

INTERNAUTA: Wypadki z udziałem rowerzystów, są przede wszystkim, konsekwencją debilnych przepisów, jak choćby przepis o pierwszeństwie na skrzyżowaniach (przejściach dla pieszych i rowerzystów). Taki rowerzysta, pewien swojej bezkarności wpada z dużą szybkością na skrzyżowanie, nie dając szans kierowcom samochodów, na odpowiednią reakcję. Zachowanie na jezdni jest także nieodpowiednie - wciskanie się na "chama" pomiędzy samochody, bo przepisy zezwalają na wyprzedzanie samochodów tak z lewej jak i z prawej strony (odległości od samochodów się nie przestrzega). 

INTERNAUTA2: Rowerzysta powinien stosować się do przepisów o ruchu drogowym tak samo jak pozostali jego uczestnicy, a zatem powinien przejść szkolenie zakończone egzaminem potwierdzającym jego wiedzę teoretyczną i praktyczną. Dostanie dokument uprawniający w postaci "karty rowerowej" i stanie się równoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego. Dzisiaj rowerzyści, to jak ludzie wyjęci spod prawa, a niby dlaczego tak ma być nadal? Moja propozycja, to obowiązkowe ubezpieczenie OC dla rowerzystów i numer rejestracyjny pojazdu. Rowerzyści także są sprawcami kolizji i potraceń pieszych, często z tragicznym tego skutkiem i jedynie w przypadku kiedy sami są również poszkodowani pozostają na miejscu. Regułą jest ucieczka z miejsca zdarzenia.

DOŚWIADCZONY KIEROWCA: NARSSZCIE!!! A jeżeli nie karta, to przynajmniej podpisanie w obecności urzędnika/policjanta oświadczenia w rodzaju "Jestem świadom, że jako prowadzącego pojazd obowiązują mnie przepisy określane zbiorczo jako Kodeks drogowy". Nie musi zdawać egzaminu - jeżeli nie przeczyta sobie Prawa drogowego w domu, a (...) się pod koła, będzie odpowiadał jak kierowca, i płacił odszkodowania jak kierowca. Koniec beztroskiego świergotu "Nas cyklistów kodeks drogowy nie obowiązuje", koniec jeżdżenia po ulicy dwóch, a nawet trzech osób szeregiem (!).

Jakub Furkal, prezes Stowarzyszenia Rowerowa Gdynia; Odczytuję dobre intencje, ale obawiam się złych efektów. Jeśli pojawi się obowiązek posiadania karty, ludzie zaczną jeździć po chodnikach. A my jako stowarzyszenie staramy się przekonywać do jeżdżenia po ulicach. Z naszych analiz wynika, że powodem większości wypadków jest prędkość, a nie nieznajomość przepisów wśród rowerzystów. Większy ruch rowerowy na ulicach spowoduje uspokojenie ruchu i tym samym zwiększy bezpieczeństwo wszystkich uczestników – uważa Furkal.

Andrzej Grzegorczyk ze stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego, Podoba mi się kierunek obrany przez resort. Przez ostatnie lata wśród rowerzystów rosło przeświadczenie o nieograniczonych możliwościach pierwszeństwa ruchu rowerowego przed wszystkimi innymi. W efekcie przy coraz większej długości dróg rowerowych dochodzi do coraz większych scysji między użytkownikami dróg publicznych. To efekt usunięcia z programów nauczania wszelkich elementów związanych z bezpieczeństwem drogowym i wychowaniem komunikacyjnym. Zasady powinny być proste: chcesz się poruszać po drogachpublicznych? Musisz znać przepisy. A dowodem tej znajomości powinny być albo prawo jazdy, albo karta rowerowa. Reguły te powinny obowiązywać wszystkich bez wyjątku, zarówno w miastach, jak i na terenach wiejskich. Na wsiach często mamy ruch tranzytowy, wiele skrzyżowań z drogami podporządkowanymi. Tam skutki wypadków mogą być dużo grosze niż na terenach miejskich. W następnej kolejności warto byłoby przedyskutować problem braku obowiązkowego OC dla rowerzystów poruszających się w ruchu ulicznym. W efekcie, gdy zajście drogowe będzie winą rowerzysty, jedyną oficjalną drogąodzyskania od niego odszkodowania jest drogasądowa, co rodzi niepotrzebne utrudnienia i oznacza stratę czasu dla obydwu stron.

Marek Konkolewski, Komenda Główna Policji.Jestem zwolennikiem tego pomysłu i jeśli miałby on się przyczynić do uratowania choćby jednego istnienia, warto w niego zainwestować. Na wstępie trzeba jednak zaznaczyć, że z roku na rok zmniejsza się liczba osób, które będą musiały podchodzić do tego typu egzaminu. Żyjemy w społeczeństwie coraz bardziej zmotoryzowanym i niemal każdy obywatel po ukończeniu 18. roku życia przystępuje do egzaminu na prawo jazdy. Jego brak oznacza swego rodzaju wykluczenie i problemy np. w znalezieniu zatrudnienia. Gdy kilkanaście lat temu wprowadzano przepis zwalniający z posiadania karty rowerowej, miałem jednak mieszane uczucia i twierdziłem, że ustawodawca dał osobom dorosłym monopol na wiedzę i kierowanie rowerem na zatłoczonych ulicach. Niestety, dorosłość nie zawsze idzie w parze z umiejętnościami, doświadczeniem i znajomością przepisów. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo cyklistów, z roku na rok jest z nim coraz lepiej. Gorzej wygląda za to infrastruktura dla rowerzystów. Zarówno na ulicach, jak i na chodnikach osoby poruszające się na jednośladach wciąż traktowane są jako persona non grata. Jeśli i tu, i tu nie są mile widziane, tym bardziej powinny dobrze poznać przepisy.

 

Statystyki dotyczące wypadków z udziałem rowerzystów, a także rowerzystów – ofiar śmiertelnych wypadków drogowych po okresie spadku, do 2010 r., w roku 2011 pogorszyły się i do dziś utrzymują się na mniej więcej stałym poziomie – ok. 4600 wypadków i 300 ofiar śmiertelnych rocznie.