Odkryliśmy przepis - donosi “Gazeta Wyborcza Poznań”: do odszkodowania za bezpłatne przejazdy tirów autostradą, doliczyć ciężarówki, które pracują przy remoncie trasy i przejeżdżają przez bramki nawet kilkanaście razy dziennie. Można dorobić nawet kilka milionów złotych. GDDKiA: - To niedopuszczalne, wszczynamy kontrolę. Od 2005 r. każda ciężarówka, której kierowca ma winietę, przejeżdża przez bramki na A2 za darmo. Bo zgodnie z unijnym prawem nie można pobierać dwukrotnej opłaty za przejazd tą samą drogą. Skoro kierowca ma winietę, to nie musi płacić myta na bramkach autostrady. W zamian zarządca trasy, Autostrada Wielkopolska SA, dostaje od państwa odszkodowanie - od 39 do 60 zł za duże samochody ciężarowe i tiry. Z zebranych przez redakcję dziennika dokumentów wynika, że jedna ciężarówka może w ciągu dnia przejechać przez punkt poboru opłat nawet kilkanaście razy! A Autostrada Wielkopolska SA każdy taki przejazd dolicza do odszkodowania. Spółka zarządzająca A2 nie widzi w tym nic złego. - Skoro kierowca ma winietę, to zgodnie z ustawą winietową może jeździć wszystkimi drogami krajowymi i autostradami według potrzeb - uważa wiceprezes Autostrady Wielkopolskiej SA Andrzej Lewandowicz. "Gazeta": - Ale to są ciężarówki z budowy. Dlaczego państwo ma za nie płacić? Lewandowicz: - Ustawa nie wyłącza takich przypadków. Spółka zgodnie z umową akceptowaną przez stronę rządową, nie ma uprawnień do wydawania bezpłatnych przejazdów dla samochodów ciężarowych wykonujących prace budowlane - twierdzi prezes. Ile AW SA może dorzucać do wystawianego GDDKiA rachunku?