
(506-29)
I kolejny wypadek z udziałem łosia, który tym razem przeskoczył płot i wybiegł na jezdnię. Zdarzenie miało miejsce na autostradowej obwodnicy Mińska Mazowieckiego. Kierowca auta zmarł, pasażerka trafiła do szpitala. “Gazeta pl” przypomina, iż przedstawiciele stowarzyszenia SISKOM już w 2012 r. ostrzegali drogowców, że siatka wzdłuż trasy jest za niska. Wynosi 1,5 metra, co nie jest przeszkodą dla takiego zwierzęcia jak łoś. - Siatka o wysokości półtora metra nie stanowi żadnej przeszkody dla łosia. Przechodzi on coś takiego na swoich nogach. W miejscach występowania łosi wymagane jest ogrodzenie o wysokości 240 cm - mówił redakcji dziennika Robert Chwiałkowski ze stowarzyszenia Siskom. Wytykał też, że nad autostradą powstało zbyt mało przejść dla dużych zwierząt. Okazało się, że drogowcy zamontowali wyższą siatkę tylko w rejonie, w którym doszło do zdarzenia właśnie z 2012 r. Jak miała wyjaśnić Agnieszka Stefańska z biura prasowego GDDKiA, po incydencie z wtargnięciem łosia w 2012 roku wysoką, 2,5-metrową siatkę zamontowano na długości 7,6 km (łącznie po jednej i po drugiej stronie). - GDDKiA zwracała się kilkukrotnie do odpowiednich instytucji, np. Kół Łowieckich, w celu uzyskania informacji na temat miejsc migracji łosi, jednak nie otrzymaliśmy takich danych - zaznacza. Aktualnie jest wykonywany jest tzw. przegląd środowiskowy. Jak rozumiemy odpowiednie inwestycje ostatecznie zostaną poczynione. Kierowco, może jednak jedź wolniej. Ostrzeżenia o możliwości wtargnięcia na jezdnię zwierzęcia są, były i tu.