
(Fot.: PD@N 463-34)
Wiceminister transportu Tadeusz Jarmuziewicz powiedział PAP, że nie ma sobie nic do zarzucenia, ale liczy się z politycznymi konsekwencjami sprawy dot. nieformalnego spotkania z wykonawcą odcinka autostrady A1. - Nie przyrosłem do ministerialnego fotela - zapewnił. Zapewnił, że mimo iż ma "czyste sumienie i nie czuje się winny", to liczy się z politycznymi skutkami sprawy dot. jego nieformalnego spotkania z przedstawicielami firmy Alpine Bau, która buduje odcinek autostrady A1 Świerklany-Gorzyczki. Odwołania wiceministra domagają się kluby poselskie PiS i SLD. “Dajemy mu tydzień na honorowe zrzeczenie się funkcji” - zapowiedział Arkadiusz Szymański z PiS. “To premier zdecyduje, czy wiceminister Tadeusz Jarmuziewicz zostanie zdymisjonowany - oświadczył szef resortu transportu Sławomir Nowak” - informuje RMF FM.