Legislacja

Wojna taksówek i bagażówek trwa

10 maja 2011

5ef080ec812d8174b8ffe86b6ea8a54465ca9d66(Fot.: PD@N 387-18)

Ponad stu kierowców bez licencji taksówkarskiej wozi warszawiaków jako “taxi bagażowe”. Walczą z nimi legalni taksówkarze, którzy wcielają się w zwykłych pasażerów - relacjonuje po raz kolejny “Życie Warszawy”. Przypomnijmy obok licencjonowanych taksówkarzy bez licencji jeżdżą pojazdy, które oficjalnie oferują usługi przewozu bagażu. Z zewnątrz bagażówki są łudząco podobne do prawdziwych taksówek: też mają koguta z napisem “taxi”, ale na drzwiach nie ma szachownicy, syrenki ani numeru. Podobnie było w sytuacji, gdy pojazdy nazywane były “przewóz osób”. Wracając do bagażówek - one nie mają prawa świadczenia usługi w zakresie przewozu osób, natomiast pasażerowie w razie wypadku nie mają szans na odszkodowanie. - Dlaczego tacy kierowcy nie wystąpią o licencję, skoro ich limit w mieście zniesiono? Bo albo nie są w stanie zdać egzaminu, albo nie mogą, bo byli karani – zaznacza lider grupy walczącej z nielegalnymi. - Mamy dość sytuacji, w której urzędy i służby nie mogą ukrócić tego procederu. Od pięciu lat słyszymy tylko zapowiedzi. Skoro zawodzi droga administracyjna, to bierzemy sprawy w swoje ręce – dodaje. Schemat działania jest prosty. Członkowie grupy zamawiają taksówkę przez telefon, wsiadają na postoju lub łapią na “machnięcie”. Kiedy podstawieni pasażerowie są w środku, dwa kolejne auta ich śledzą, a jeszcze inny taksówkarz wzywa policję. Gdy “wystawiony” samochód dojeżdża na miejsce, tam czekają już mundurowi.

Urzędnicy wiedzą o taksówkach bagażowych. - Takie praktyki są jawnym naruszaniem przepisów ustawy o transporcie drogowym - mówi Joanna Tymińska z Biura Działalności Gospodarczej i Zezwoleń ratusza. - Licencję taksówkarską może dostać każdy, kto zda egzamin. W ubiegłym roku zdawalność sięgała 40 proc.  Opłata za wydanie licencji wynosi od 320 do 450 zł.Karać nieuczciwych taksówkarzy może nie tylko policja, ale też Inspekcja Transportu Drogowego. Maksymalnie mandatem 3 tys. zł. - Żeby ukarać kierowcę taxi bagażowego, musimy go złapać na gorącym uczynku, czyli z pasażerami. A to jest trudne - mówi Andrzej Dzieniszewski, naczelnik Wydziału Inspekcji ITD.