Wraca problem szpecących ulice wraków samochodowych. W Łodzi, aby uporać się z problemem, potrzebna była uchwała, żeby auta przeszły na własność gminy - informuje Krzysztof Kubicki, rzecznik wrocławskiego Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta. Czy w Łodzi jest to możliwe? Na razie straż miejska nie może dojść do porozumienia z Zarządem Dróg i Transportu. - Od pół roku nie możemy odholowywać aut, bo zarząd nie wydał odpowiedniego zarządzenia po zmianie ustawy Prawo w ruchu drogowym - informuje Lech Wojtas ze straży miejskiej. Problem jest spory, a zmiany w ustawie niewielkie. Wcześniej to prezydent Łodzi wskazywał firmę, która miałaby odholowywać auta. Od wielu lat był to Zarząd Drogownictwa i Inżynierii, który na parking przy ul. Telefonicznej ściągał wraki lub auta pozostawione w niedozwolonym miejscu. Po zmianach przepisów firma taka może być wyłoniona tylko w drodze konkursu. Do jego rozpisania przygotowuje się właśnie Zarząd Dróg i Transportu. - Umowa z Zarządem Drogownictwa i Inżynierii obowiązuje do końca czerwca - mówi Renata Borkowska-Kubiak, rzecznik ZDiT. - Jest więc firma, która na zlecenie straży miejskiej może odholować auto, tak jak to było do tej pory. Dotychczas, gdy straży miejskiej nie ograniczały zmiany w ustawie, rocznie odholowywano w Łodzi około 30 samochodów, i nie wszystkie były wrakami. To i tak zaledwie jedna trzecia tego, co we Wrocławiu. Na parkingu przy ul. Telefonicznej stoi teraz kilka wraków. Co z nimi będzie? - Trwają właśnie prace nad uchwałą rady miejskiej, aby potwierdzić przejście wraków na rzecz gminy i by mogły one zostać sprzedane podczas licytacji - informuje Kajus Augustyniak, rzecznik Urzędu Miasta Łodzi.