Wydany został wyrok oskarżonego o korupcję i wyłudzenia b. dyrektora MORD w Krakowie Artura T. Lista zarzutów śledczych była długa. Dyrektor miał poprzez sekretarkę polecić biznesmenowi dostarczającemu materiały biurowe, by wystawił za nie faktury, ale samych już materiałów nie przywozić. Przelane pieniądze z MORD miały wrócić do T. w kopercie za pośrednictwem sekretarki. Wg śledczych T. usiłował wyłudzić pieniądze przy wynajmie lokalu na biuro, gdyż chciał podpisać umowę z pośrednikiem oferującym lokal za 5,5 tys. zł miesięcznie, podczas gdy można było wynająć go bezpośrednio od właściciela za 2 tys. Kolejny zarzut to wyłudzenie pieniędzy z delegacji (T. wpisywał, że jeździł samochodem, a podróżował pociągiem) - informuje “Gazeta pl Kraków”. - Ta sprawa zakrawa na ponury żart. Akt oskarżenia opiera się w dużej mierze na pomówieniach. Gdy CBA rozpoczynało akcję, mówiono o defraudacji 2 mln zł, a skończyło się na 1,6 tys. zł rzekomej łapówki i nieprawidłowościach w rozliczeniu delegacji na 3 tys. zł - komentował zarzuty tuż po wniesieniu aktu oskarżenia Artur T. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Podgórza skazał oskarżonego na rok i cztery miesiące więzienia w zawieszeniu na pięć lat za wszystkie zarzucane czyny. Uznał jedynie, że nie może być mowy o korupcji, a jedynie oszustwie, bo pieniędzy nie wykładał przedsiębiorca, tylko pochodziły z MORD. "Będziemy składać apelację" - powiedział tuż po ogłoszeniu wyroku reporterowi Radia Kraków, obrońca Artura T.