Legislacja

Za mało ODTJ-ów - opinie

23 października 2012

d92d8aad1e1603c42b7328b8d883cf0bbfacfa6c

^ Krzysztof Radwański, właściciel Ośrodka Szkolenia Kierowców “TAK” (Wrocław) (Fot.: PD@N 444-48)

Krzysztof Radwański napisał tekst zatytułowany: “Za mało ODTJ-ów”. Autor dowodzi, iż obowiązek szkoleń w Ośrodku Doskonalenia Techniki Jazdy, który ma objąć młodych kierowców po 19 stycznia 2013 r. nie jest zabezpieczony istniejącą bazą tzw. ODTJ-ów, nazwał ją nawet dramatycznie niewystarczającą. Na dzisiaj istnieje w Polsce od pięciu do dziesięciu (według różnych źródeł) ODTJ-ów - czytamy. I tu sedno wypowiedzi. Autor artykułu opisał swoje doświadczenia, jako właściciela osk, który chce utworzyć właśnie ODTJ. Te doświadczenia nie wskazują na możliwość dynamicznej poprawy istniejącej bazy. Czy przepisy o kierujących pojazdami, zostaną przesunięte w czasie na nie dającą się dzisiej przewidzieć przyszłość – pyta.

ANGLIK: Dziwne spostrzeżenia.

1) Jeżeli ten pan prowadzi działalność od dwudziestu lat i jest ona niedochodowa, czy to znaczy że cały czas jest na tzw. minusie? Przypuszczam, że chyba jednak nie.

2) Dalej ten pan pisze: “pomyliłem się, bo jak się okazuje, banki są po to, aby pomnażały majątek ich właścicieli”. Tak jest. To jest oczywista prawda. Nie rozumiem zdziwienia (choć trochę rozumiem frustrację). Nie bronię banków, ale oczywistym jest, że każdy bank musi na siebie zarobić. Czy udzielimy kredytu komuś, jeżeli nie mamy pewności, że nastąpi zwrot pieniędzy?

3) “...niedościgniony wzór, jakim są dla nas USA...” Przepraszam, ale ten przykład jest nietrafiony. Ostatni potężny kryzys (który także uderzył w Europę), był spowodowany polityką amerykańskich banków, które nie sprawdzały jakimi realnie zabezpieczeniami dysponują ci, którzy o te kredyty występują lub też owe zabezpieczenia były zbyt małe.

4) Zgadzam się, że należy “ wspomagać małe i średnie firmy, bo to one przynoszą gospodarce lwią część dochodu narodowego...”. Jednak jeżeli nie posiadamy zabezpieczenia, które zwiększy pewność na spłatę zaciągniętego kredytu, to rozmowy z każdym bankiem będą co najmniej trudne.

Z poważaniem “Anglik”

WOJCIECH SZEMETYŁŁO: Słusznie zauważył Pan, że do realizaji zadań narzuconych przez ustawę dotyczcą realizacji programu obowiązkowego zapoznania świeżo upieczonych kierowców z zagrożeniami występującymi w trakcie jazd w warunkach ekstremalnych powołano do życia ODTJ. Skala tych szkoleń liczona na ponad milion godzin rocznie sprawia, że Pańskie obawy są całkowicie uzasadnione. Od dawna twierdzę,że jest to pomysł całkowicie chybiony - przynajmniej w odniesieniu do kierowców najpopularniejszej kategori B ponieważ: przeprowadzenie dwóch godzin wykładu z zagrożeń występujących w trakcie jazd np na płycie i torze można z powodzeniem i o wiele taniej preprowadzić wykorzystując czas w trakcie szkolenia podstawowego. Jedna godzina demonstracji - pokazu w celu uświadomienia młodym adeptom zagrożeń i skutków przekraczania swoich możliwości w opanowaniu pojazdu już od dawna została w wielu europejskich systemach szkolenia zaniechana i uznana za nie celową i wręcz szkodliwą z wielu powodów np przekonania bezkrytycznych - młodych i nie doświadczonych kierowców o nabyciu umiejętności bezpiecznego prowadzenia pojazdu w ekstremalnych warunkach. Stwierdzono, że może to wręcz pogorszyć bezpieczeństwo na drogach. Przecież nie o to nam wszystkim chodzi. Proponowane koszty ca 600 pln zapewniają zyski ODTJ, ale wykorzystane np w OSK 12 do 15 godzin szkolenia z udziałem dobrze przygotowanych instruktorów z uprawnieniami ODTJ przyniosłyby na pewno od dawna oczekiwaną poprawę bezpieczeństwa na naszych drogach. Uważam więc, że nie ma wystarczających powodów by rozbudowywać obecną bazę ODTJ, a trzeba apelować do naszych posłów o analizę i zmianę dopóki jescze czas dotychczsowych i błędnych rozwiązań. Z poważaniem Wojciech Szemetłło