Legislacja

Za niskie kary i nieskuteczna egzekucja

12 sierpnia 2014

 

 

5390bc032f00272e47806124481b23df7f764151

(500-29)

Kary za łamanie zakazów dotyczących poruszania się niektórych pojazdów mechanicznych, takich jak quady, motory typu cross, czy tez samochody terenowe, poza wyznaczonymi do tego celu drogami, powinny zostać zaostrzone. Takie zaostrzenie jest możliwe, jednak wymaga inicjatywy ze strony parlamentu i rządu - informuje organizacja ekologiczna WWF Polska, na której zlecenie została przygotowana specjalna opinia prawna w tej sprawie.

Obecne kary są za niskie, podobnie jak nieskuteczne jest ich egzekucja - mówi Dorota Zawadzka-Stępniak, Koordynator Pionu Polityki Środowiskowej z WWF Polska. -Dlatego użytkownicy quadów, crossów i samochodów do jazdy off-road, nie przejmują się sankcjami. Skala problemu jest duża, o czym świadczą doniesienia z całego kraju, dotyczące bezkarności sprawców. Używanie pojazdów mechanicznych w miejscach, takich jak rezerwaty i obszary, które stanowią ostoję przyrody, mogą prowadzić do powstania znaczących szkód w środowisku.

WWF Polska zlecił przygotowania specjalnej opinii prawnej w zakresie zaostrzenia sankcji za takie wykroczenia.Wskazuje ona wyraźnie na trzy obszary krytyczne z punktu widzenia występowanie takich zdarzeń tj. obszary leśne, rezerwaty przyrody i parki narodowe oraz nadmorskie plaże i wydmy. To tam najczęściej dochodzi do łamania zakazów. Poruszanie się pojazdami mechanicznymi poza wyznaczonymi do tego drogami na tych obszarach, jest traktowane przez polskie prawo w kategoriach wykroczenia. Stosowana w takich przypadkach kara grzywny w drodze mandatu karnego wynosi maksymalnie 500 złotych - widełki zaczynają się od minimum wynoszącego 20 złotych. Jeżeli sprawca łamie co najmniej dwa przepisy, np. wjeżdża do lasu i jednocześnie na obszar prawnie chroniony, wtedy maksymalna wysokość mandatu wynosi 1000 złotych.Obecnie przepisy dotyczące zakazów poruszania się pojazdami mechanicznymi są rozproszone w kilku ustawach tj. Ustawa o lasach, Ustawa o ochronie przyrody i Ustawa o obszarach morskich i administracji morskiej. Należałoby zatem dokonać zmian w nich wszystkich, ale mogłoby to się stać w jednym projekcie aktu prawnego. W Polsce obowiązuje zasada, że sankcje karne i za wykroczenia mogą być wprowadzone tylko w drodze ustawy. Zaostrzenie ich możliwe jest zatem wyłącznie w parlamencie. Inicjatywa ustawodawcza przysługuje posłom, senatowi, prezydentowi RP i Radzie Ministrów lub grupie 100 tysięcy obywateli, mających prawo do wybierania Sejmu. Najłatwiejszym sposobem byłaby zatem inicjatywa ze strony polityków. Oprócz wprowadzenia nowych, surowszych sankcji, należałoby wprowadzić dolną granicę ustawowego zagrożenia daną karą, wyższą niż wynikająca z przepisów ogólnych- dodaje Zawadzka-Stępniak. - Przykładowo w przypadku kary grzywny ta granica mogłaby wynosić nie mniej niż 1000 złotych, a nie 20 złotych, jak przewiduje obecnie prawo. Istnieje też możliwość wprowadzenia zakazu prowadzenia określonego pojazdu na okres od pół roku do trzech lat, kara ograniczenia wolności do miesiąca, co oznacza uniemożliwienie zmiany miejsca stałego pobytu i obowiązek wykonywania w tym okresie prac społecznych.Jak powinny wyglądać zmiany przepisów? Łamanie zakazów na obszarach leśnych oraz w rezerwatach przyrody i parkach narodowych powinno zostać rozszerzone właśnie o karę ograniczenia wolności. WWF Polska postuluje również podwyższenie dolnego progu kary grzywny. Dodatkowo w przypadku obszarów prawni chronionych sprawca powinien otrzymać zakaz prowadzenia pojazdów lub inny środek karny.Z prawnego punktu widzenia najsurowsze kary pieniężne obowiązują w przypadku nadmorskich plaż i wydm, bo są ustalane w formie administracyjnej kary pieniężnej w wysokości do dwudziestokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. W tym jednym przypadku nie byłaby wymagana zamiana kary na sankcje wykroczeniowe.Zaostrzenie kar jest niezbędne, bo proceder rozjeżdżania przyrody przez quady, crossy i samochody terenowe jest prawdziwą plagą - podsumowuje Zawadzka-Stępniak. -Mamy nadzieję, że nasza opinia prawna zachęci decydentów do zmiany prawa. Oprócz inicjatywy ze strony samych parlamentarzystów i rządu, i w rezultacie wprowadzenia zmian w prawie, należy zadbać o sprawne egzekwowanie przepisów. Jedynie duża wykrywalność sprawców i nieuchronność kary może pomóc w skutecznym przeciwdziałaniu temu zjawisku, które urosło do skali patologii. Nie mówimy wyłącznie o przyrodzie, ale też o bezpieczeństwie osób spędzających czas w lesie, czy też nad morzem.Skala problemu jest ogromna. Dochodzi do tak drastycznych sytuacji, jak dewastacja całego rezerwatu. Takim przykładem może być Rezerwat Lipowska, gdzie zostało zniszczone jedno z najcenniejszych przyrodniczo miejsc w Beskidzie Żywieckim. Podobnie dzieje się w wielu miejscach w Polsce. Nadwiślańskie rezerwaty w rejonie Warszawy i polskie wybrzeże Bałtyku, górskie szlaki piesze i koryta rzek, są dosłownie rozjeżdżane. Użytkowników quadów i innych pojazdów do jazdy w terenie nie zniechęcają kary. Dopóki będą czuli się bezkarnie, wykrywalność tych wykroczeń będzie niska, a sankcje karne nie ulegną zaostrzeniu, przyroda będzie nadal zagrożona nielegalnymi rajdami.