Resort sprawiedliwości przygotował projekt nowelizacji kodeksu wykroczeń, który ma zachęcić sędziów do zamiany krótkich aresztów na kary grzywien. Pomysł nie jest nowy. Na Zachodzie grzywny uznawane są za wyjątkowo skuteczne narzędzie prewencji – donosi dziennik “Polska”. Ministerstwo Sprawiedliwości podwyższy grzywny za szereg drobnych naruszeń prawa. Za wylanie nieczystości na ulicę, rzucenie papierka na chodnik słono zapłacimy, nawet do 10 tys. zł (dotychczas 5 tys. zł). Zmieni się też katalog czynów zagrożonych karą grzywny. Projekt zmian jest już gotowy i trafił do rządowych konsultacji. Wyższe grzywny zaczną obowiązywać najwcześniej przed przyszłorocznymi wakacjami. Podwyżki ministerstwo tłumaczy inflacją, bo wysokość obecnych grzywien ustalano dziesięć lat temu. - Wykroczenia to bardzo ważny element systemu odpowiedzialności karnej w rozwiniętym technologicznie świecie. Chcemy, żeby odpowiedzialność za nie była dla sprawców dolegliwa - mówi "Polsce" wiceminister sprawiedliwości Zbigniew Wrona. Z tym tłumaczeniem nie zgadza się prof. Andrzej Zoll z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Podwyższenie grzywien za wykroczenia to absurd i nie ma uzasadnienia. Nie było przecież aż tak dużej inflacji. Pięć tysięcy złotych to już duża grzywna. Trzeba zbadać czy sądy sygnalizują, że brakuje im adekwatnych środków karania. Nowością w kodeksie wykroczeń będą kary np. dla przewoźników za brudne autobusy i pociągi. W 2007 r. polskie sądy rozpatrywały 412 tys. spraw o wykroczenia, grzywny zasądzono w 363 tys. przypadkach.
Za śmiecenie na ulicy - 1 tys. zł grzywny
24 grudnia 2008