Legislacja

Zarządca drogi usuwa znaki informacyjne przedsiębiorców

30 lipca 2008

Z powodu przebudowy ulicy zarządca drogi może usunąć znaki informacyjne przedsiębiorców. Formalnie nie musi ich o tym powiadamiać, ponieważ ustalanie nowego projektu organizacji ruchu nie przewiduje uczestnictwa osób trzecich. Powinien to jednak uczynić - orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygn. VI SA/Wa 1718/07). Skargę do sądu wniósł Wojciech Król, właściciel czterogwiazdkowego kempingu WOK w Warszawie. Prowadzi go już od 11 lat, głównie dla turystów zagranicznych. - Zawsze był tu ruch - opowiada - gdy nagle pod koniec czerwca 2006 r. kemping opustoszał. Dopiero po trzech tygodniach zorientowałem się, że zniknęły dwa znaki informacyjne D-31 kierujące do mojego kempingu. Policja ustaliła, że zdjął je Zarząd Dróg Miejskich. Przez dwa miesiące ZDM nie reagował na skargi i interwencje. Milczał, a ja liczyłem straty - cały letni sezon, w sumie około 100 tys. zł. Znaki stały od 1995 r. na Wale Miedzeszyńskim na podstawie projektu organizacji ruchu z 1995 r. oraz decyzji ZDM. W drugiej połowie sierpnia 2006 r. ZDM poinformował nieoczekiwanie właściciela kempingu, że dotychczasowe zezwolenia straciły ważność. W konsekwencji przebudowy Wału Miedzeszyńskiego z jedno- na dwukierunkową ulicę powstał w 2003 r. nowy projekt organizacji ruchu, który nie przewidywał lokalizacji znaków D-31. Królowi poradzono, żeby zaczął się starać o nowy znak albo złożył wniosek do ZDM o przyznanie powierzchni reklamowej. Przedsiębiorca podejrzewa, że sporządzając przed przebudową ulicy inwentaryzację znaków drogowych, zwyczajnie o jego znakach zapomniano. Potwierdzałyby to pośrednio pisma ZDM wyjaśniające, że znaki zdjęto z powodu niebezpieczeństwa kolizji, po przebudowie ulicy. Zakład poinformował jednocześnie, że w drodze wyjątku, uwzględniając fakt, iż w planie organizacji ruchu z 1995 r. była zatwierdzona lokalizacja wspomnianych znaków przed przebudową, ZDM ustawił jeden znak D-31 w miejscu niezagrażającym bezpieczeństwu ruchu. Mimo to właściciel kempingu napisał skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Pierwszą sąd odrzucił, wskazując (w wyroku z 15 maja 2007 r., sygn. VI SAB/Wa 36/06), że przed jej wniesieniem należało wezwać ZDM do usunięcia naruszenia prawa. Jednocześnie zdecydował, że usunięcie znaków drogowych podlega, jako czynność materialno-prawna, ocenie sądów administracyjnych. W obecnej skardze Wojciech Król powtórzył zarzuty. - Zwracam się o stwierdzenie, że działania ZDM były niezgodne z prawem - mówi. - Niepoinformowanie mnie o zamiarze usunięcia znaków spowodowało znaczne straty finansowe. Chcę wystąpić o odszkodowanie. Nie może być dwóch miar: dla urzędu i dla obywatela, a urząd nie ponosi żadnych konsekwencji swoich działań. WSA jednak oddalił skargę. - Nie doszło do takiego naruszenia prawa, które wskazywałoby na bezprawność czynności ZDM - powiedziała sędzia Ewa Marcinkowska. Usunięcie znaków informacyjnych nastąpiło w związku z wprowadzeniem nowej organizacji ruchu z powodu przebudowy ulicy, w której znaki te nie były przewidziane. Jednak już na etapie jej planowania ZDM powinien poinformować przedsiębiorcę, że je usuwa, ewentualnie zwrócić się do przedsiębiorcy o ich usunięcie. Tego nie uczynił, a żadne przepisy nie przewidują uczestnictwa osób trzecich w ustalaniu nowego projektu organizacji ruchu. Wyrok jest nieprawomocny.

Słowa kluczowe zarządca drogi znaki drogowe